U progu rewolucji. Czekają na ostatnią partię nowoczesnych urządzeń - foto
Miejski Zakład Komunikacyjny poinformował o trwających zaawansowanych testach nowoczesnych kasowników. Spółka do mobilnej rewolucji przymierzała się od dłuższego czasu, problematyczne jednak było wyłonienie odpowiedniej firmy. Docelowo nowe kasowniki mają zostać zamontowane w każdym pojeździe.
Kasowniki mobilne są obecnie w procesie testów akceptacyjnych. Jak usłyszeliśmy w spółce, testy te są bardzo skomplikowane, ukierunkowane przede wszystkim na kwestię zapewnienia bezpieczeństwa dotyczącego przetwarzania danych. Oprócz sprawdzenia prawidłowości funkcjonalnej, obejmują one również wszystkie możliwe sytuacje krytyczne i ryzykowne, dlatego wymagają czasu. Faza testowa polega także na odpowiedniej kalibracji urządzeń. Zgodnie z zapisami umowy, testy powinny trwać miesiąc.
Docelowo, cała flota obsługująca linie miejskie zostanie wyposażona w nowe urządzenia. Łącznie będzie ich 176. - W chwili obecnej, oczekujemy na ostatnie 28 sztuk kasowników. W autobusach przegubowych montowane są po dwie sztuki. Ostatnie urządzenia mają zostać zamontowane w najbliższych dniach. Kasowniki zostaną oddane do eksploatacji po zakończeniu procesu testowego. Co ważne, stanowią one dodatkowe urządzenia i nie będą zastępować dotychczasowych kasowników na bilety w wersji papierowej - mówi Magdalena Matias, specjalista ds marketingu i polityki informacyjnej MZK.
Łączny koszt zakupu i wdrożenia całego systemu to blisko 3,2 mln zł neto. Na tę kwotę składa się nowy kanał dystrybucji biletów okresowych (e-sklep), same urządzenia mobilne oraz system zarządzający wraz z systemem obejmującym kontrolę biletową zintegrowany z zewnętrznymi aplikacjami mobilnymi. Całość systemu pracuje na najnowocześniejszych rozwiązaniach chmurowych, które są w pełni certyfikowane.
Za montaż i wdrożenie systemu kasowników mobilnych w autobusach MZK odpowiada spółka Mera Systemy, która w połowie ubiegłego roku wygrała przetarg ogłoszony przez spółkę komunalną.
ak
Zdjęcie: MZK w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
34 8Komentarze 24
Ale wiedzy też, np. piszesz o „pieniądzu”, a najwyraźniej masz na myśli gotówkę, co także jest idiotyczne, gdyż wartość pieniądza emitowanego przez banki centralne też może zostać bez Twojej zgody obniżona, choćby inflacją, a nawet pieniądz gotówkowy może nawet zostać skasowany, wycofany, jak to się stało choćby podczas „denominacji” w Polsce w 1950 r. (gdzie akurat ludzie trzymający oszczędności w bankach mniej stracili), czy całkiem niedawno podczas unieważniania banknotów o wysokich nominałach w Indiach i w Wenezueli. Słaby jesteś nawet w teorie spiskowe, ech, gdybyś jeszcze gadał: „tylko złoto gwarantuje wolność!” albo nawet „tylko niezależne kryptowaluty gwarantują wolność!”...
Do rzeczy: o ile dobrze rozumiem, to twierdzisz, że wprowadzenie DODATKOWEJ możliwości opłacania przejazdu gotówkową metodą zbliżeniową to działanie mające za cel wycofanie gotówki. Mimo, że wcześniej pisałem, że przez ostatnie 10 lat wdrożono to już już w wielu miastach, a nie znam żadnego przykładu, by gdzieś w związku z tym uniemożliwiono kupno biletu za gotówkę. No mocne, odnoszę wrażenie, że ja jako taki troll lepiej bym sobie radził, to już bardziej sensowne byłoby czepianie się niektórych kas samoobsługowych albo dystrybutorów paliwowych, gdzie rzeczywiście nie można płacić gotówką. Choć pewnie odbiorcom teorii spiskowych nie na sensowności przekazu zależy...
Drogi mule, jeśli ktoś pod artykułem zawierającym fragment : „Co ważne, stanowią one [nowe kasowniki na karty] dodatkowe urządzenia i nie będą zastępować dotychczasowych kasowników na bilety w wersji papierowej” oburzony pisze, że chce „w dalszym ciągu korzystać z możliwości płacenia gotówką. Dlaczego brak zrozumienia dla mojej decyzji???”, to pisze głupoty, czyli jest głupcem.
Głupcem, czyli zgodnie ze słownikową definicją osobą ograniczoną, jest ktoś, kto wypowiada się na temat jakiegoś tekstu, na przykład artykułu na lokalnym portalu, a nawet nie wie, że wcześniej powinien go przeczytać. Szczególnie, jeśli wypowiada się w sposób agresywny, pisząc o narzucaniu mu czegoś, zmuszaniu go do korzystania z czegoś, a przecież to wszystko jest nieprawdą.
Drogi mule, Ciebie nie znam, ale jak chodzi o komentatora AMG, to odniosłem się do jego konkretnego komentarza i konkretnych fałszywych faktów, które w nim podał, a które wskazują na głupotę (komentowanie artykułu bez jego zrozumienia). To i tak życzliwe podejście, a nuż to nie jest głupiec, a tzw. troll..
widzę że szacunku dla drugich ci nie brakuje. Na ile mnie znasz że możesz używać takich epitetów? Nie chcę snuć teorii ale sądząc po twoich wypocinach to jabłko daleko od drzewa nie spada i tutaj automatycznie nasuwa się pytanie kto ciebie wychował. Głupcy? Czy może jeszcze dobitniej? Dla takich jak ty nie ma taryfy ulgowej. Obyś jak najwięcej od życia otrzymał. Myślę że długo czekał nie będziesz.
Wprowadzane w BB rozwiązanie umożliwiające płacenie kartą bezpośrednio w kasowniku bez drukowania biletu przez ostatnie 10 lat wdrożono już w wielu miastach, a nie znam żadnego przykładu, by gdzieś w związku z tym uniemożliwiono kupno biletu za gotówkę. Niekiedy może to jedynie dotyczyć bardziej zaawansowanych funkcji, jak taryfa przystankowa, gdzie po prostu koszt druku i dystrybucji tanich biletów papierowych nie ma sensu, ale póki co bielski MZK takiej taryfy nie planuje wprowadzać (niestety).
No i to rozwiązanie ma być nowoczesne, w szczególności chodzi o to, że będzie działało online, czyli jeśli masz np. powiadomienia o płatnościach w apce bankowej, to zobaczysz takie od razu po kupnie biletu. Dawniejsze systemy tylko co jakiś czas łączyły się z siecią w celu rozliczenia transakcji, do tego bywało, że kontrolerzy nie łączyli się bezpośrednio z systemem w autobusie, a z serwerem („chmurą”), przez co niekiedy wyskakiwało im, że opłacony przejazd wcale opłacony nie jest, to problem systemu wrocławskiego, chyba pierwszego takiego wdrożenia w Polsce. W dzisiejszych czasach nie ma już problemu z szybką łącznością na terenie całego miasta, więc wszystko może iść online. Skądinąd ciekawe, czy w BB będą kasowniki z wbudowanym LTE, czy jakoś inaczej łączność będzie rozwiązana, na stronie Mera widzę, że są różne wersje.
Co mi ma psuć narrację? Nie rozumiem.
W 2003 r. wprowadzono w Londynie Oyster card, czyli już 20 lat temu nie trzeba nosić ze sobą gotówki, by opłacić przejazd, wystarczyła ta karta. W 2014 r. wprowadzono tam płatności kartą bankową (bez drukowania biletu), od tego czasu nie tylko nie trzeba ze sobą nosić gotówki, ale nawet karty miejskiej, wystarczy ta wydana przez bank. U nas to rozwiązanie zostanie wprowadzone dopiero w 2023 r., o ile wszystko dobrze pójdzie.
Co mi ma psuć narrację, nie rozumiem, to są fakty. Zarzucasz mi kłamstwo?
Zacytuję jeszcze jedno zdanie z artykułu, być może tę informację przeoczyłeś i stąd zamieszanie: „Co ważne, stanowią one [nowe kasowniki na karty] dodatkowe urządzenia i nie będą zastępować dotychczasowych kasowników na bilety w wersji papierowej” — czyli jeśli jesteś menelem bez karty płatniczej, to ciągle będziesz mógł bilonem lub banknotami płacić za bilety w kioskach albo biletomatach.
Londyn był chyba pierwszym (a na pewno pierwszym dużym) miastem, w którym wprowadzono taką sprzedaż biletów w oparciu o karty płatnicze. Z drugiej strony, Oyster card wprowadzono tam już właśnie 20 lat temu...
Tak czy inaczej przez te 10 lat wiele się w tym temacie działo, teraz już polskie miasteczka nawet dużo mniejsze od BB mają bezbiletowe systemy płatności kartą, co więcej, często już z taryfą przystankową, to u nas też by się mogło sprawdzić, opłata za przejechanie jednego czy dwóch przystanków powinna być niższa niż za przejechanie całej linii, wtedy mogłaby zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej, zamiast własnego samochodu.

Klauzula informacyjna ›