Decyzje wydawane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych zrujnowały mu normalne życie. Bielszczanin uważa, że przez urzędników stracił zdrowie, szansę na zatrudnienie i klepie biedę, bez ustanku cierpi oraz faszerując się silnymi środkami przeciwbólowymi. Choć nie wierzy w sprawiedliwość, to domaga się od ZUS-u kwoty 1,5 mln zł odszkodowania. W studiu Beskidzkiej TV gościł Sebastian Pabiś.

 - Całe życie jeździłem jako zawodowy kierowca. Do 2014 roku. Po wypadku w pracy, gdy pośliznąłem się na schodach, stało mi się coś z kolanem. Na tydzień przed planowanym zabiegiem, ZUS wysłał mnie do pseudouzdrowiciela, nazywającego się „konsultantem ZUS-u”, który nie badał mnie a napisał brednie. Orzecznik ZUS-u odebrał mi „L4” na tydzień przed planowanym zabiegiem. Lekarz prowadzący się z tym nie zgodził i wystawił mi nowe - opowiadał w naszym studiu bielszczanin.

Sebastian Pabiś prawomocnymi wyrokami wygrałem z ZUS-em siedem spraw. - To była ciągła walka i z ZUS-em, i poniekąd z sądem, ponieważ do 2022 roku wszystkie sprawy w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej przegrałem, a wygrałem je po apelacji - mówi nasz rozmówca. Teraz w warszawskim sądzie pan Sebastianstara się udowodnić, że należy mu się od ZUS-u 1,5 mln zł odszkodowania. 

mk