- Sytuacja jest krytyczna - tak o zwolnieniach w FCA Powertrain mówi poseł Przemysław Koperski, który wobec planów koncernu dotyczących fabryki w Bielsku-Białej domaga się reakcji Mateusza Morawieckiego. Z apelem do premiera zwróciła się także NSZZ „Solidarność” Podbeskidzie, związek zawodowy obawia się, że branża motoryzacyjna podzieli los przemysłu włókienniczego. W kuluarach słychać o pomyśle sprowadzenia nowego inwestora, by wykorzystać infrastrukturę bielskiego zakładu. 

O redukcji załogi w Powertrain powiadomiony został już Powiatowy Urząd Pracy w Bielsku-Białej. Jak mówi dyrektor Marek Hetnał, pismo ze szczegółami zwolnień grupowych jest zbieżne z informacjami przedstawianymi w mediach przez związki zawodowe. Obecna stopa bezrobocia w mieście wynosi jedynie 1,8 proc. i nawet dodatkowe 300 osób na rynku pracy żadnym wyzwaniem nie będzie.

Rynek pracy ich wchłonie

- Musimy pamiętać, że część z tych osób wybierze zatrudnienie w oferowanych im zakładach w Tychach i Gliwicach, a ponadto nie wszystkie zwalniane osoby to mieszkańcy Bielska-Białej. Wśród pracowników są również mieszkańcy okolicznych powiatów: cieszyńskiego, żywieckiego i pszczyńskiego - wylicza dyrektor Hetnał, który zapewnia, że PUP jest gotowy na pomoc w przebranżowieniu osób, które trafią na bezrobocie. W lutym żaden innych zakład z branży motoryzacyjnej nie informował o planach zwolnień.

Związki zawodowe działające w FCA obawiają się, że zwolnienia w zakładzie produkującym silniki spowodują falę likwidacji miejsc pracy w innych fabrykach, które są dostawcami dla Fiata. W sprawie stopniowej likwidacji fabryki w Bielsku-Białej interpelację złożył Przemysław Koperski z Lewicy.

- Sytuacja jest krytyczna. Sprawą powinien zająć się rząd i premier Mateusz Morawiecki. Francuzi i Włosi też mają transformację energetyczną, ale chronią miejsca pracy u siebie - w jednym kraju produkowane mają być akumulatory, w drugim silniki elektryczne. W tej sytuacji Polska zostaje z niczym, w związku z tym ta sytuacja wymaga interwencji na szczeblu międzynarodowym. Premier powinien rozmawiać z partnerami, bo to są decyzje podejmowane na szczeblu politycznym - mówi poseł Koperski.

Decyzje szczebla rządowego

- Zakład w Bielsku-Białej dysponuje potencjałem kadrowym i technicznym, które nie może zostać zmarnowany. Wszyscy wiemy jak istotna jest rola dużych zakładów przemysłowych w stabilizacji rynku pracy. Większość mieszkańców pamięta proces wygaszania w  naszym regionie przemysłu włókienniczego, który skutkował gwałtownym wzrostem bezrobocia w latach 90., masową emigracją oraz zahamowaniem rozwoju miasta oraz całego regionu - przekonuje parlamentarzysta z Bielska-Białej.

W podobnym tonie wypowiada się prezydent miasta Jarosław Klimaszewski. - To decyzje własnościowe i biznes ma swoje prawa, ale powstanie duży ubytek na lokalnym rynku pracy, a przede wszystkim to również pewne tradycje naszego miasta. Temat jest na tyle poważny, że powinien być rozstrzygany na szczeblu rządowym, gdzie powinny zapadać w tej sprawie decyzje polityczne. Jestem zawsze do dyspozycji, gdyby miasto mogło w czymś pomóc - deklaruje prezydent Bielska-Białej.

„Solidarność” apeluje do premiera

Pod koniec lutego stanowisko ws. planów redukcji zatrudnienia w spółce FCA Powertrain podjął Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”. Pismo zostało skierowane do premiera rządu Matusza Morawieckiego. Czytamy w nim, że zapowiadana redukcja załogi dotknie nie tylko osoby zwalniane, ale również ich rodziny oraz pracowników innych spółek, które kooperują z bielskim zakładem.

- Pojawiają się obawy, że wkrótce - m.in. z powodu restrykcyjnych przepisów wprowadzanych przez Komisję Europejską - przemysł motoryzacyjny, obecnie dominujący na terenie Podbeskidzia, zostanie drastycznie zredukowany, a jego znaczenie dla rynku pracy i poziomu życia mieszkańców naszego regionu ulegnie zmarginalizowaniu. Przeżyliśmy to już w latach 90. ubiegłego wieku gdy - przy całkowitej bierności rządzących - załamaniu uległ przemysł włókienniczy, dominujący wówczas na naszym terenie.

Pomysł na bielski zakład?

- Mając w pamięci tamte dramatyczne wydarzenia trudno dziwić się pojawiającym się dziś lękom i obawom. Apelujemy do Prezesa Rady Ministrów i szefów odpowiednich resortów o podjęcie wszelkich działań, które pozwolą zapobiec załamaniu przemysłu motoryzacyjnego „Solidarność” gotowa jest w każdej chwili podjąć rozmowy w tej kwestii - m.in. na forum Rady Dialogu Społecznego - czytamy w stanowisku pod którym widnieje podpis szefa regionu Marka Bogusza i wiceprzewodniczącego Stanisława Sołtysika.

Sprawę komentuje również minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda. Członek rządu z Bielska-Białej przekonuje, że działania prywatnego inwestora polegające na redukcji pracowników bielskiego zakładu są mu znane, a los załogi fabryki leży mu na sercu szczególnie, gdyż dotyczy rodzinnej miejscowości. - Szukamy od pewnego już czasu sposobu ratowania zasobów ludzkich, jak i materialnych tak istotnej dla naszego regionu fabryki. Mam nadzieję, że działania te przyniosą oczekiwane efekty i pozwolą docelowo zachować pełną funkcjonalność zakładu i jego stan osobowy - dodaje minister Puda.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Na zdjęciu: dawne zakłady Bewelana w Bielsku-Białej, fot. Wojciech Małysz