Bielskie „slumsy”. Tu za każdym lokatorem stoi jakaś historia - foto
Niektórzy są oburzeni, że takie miejsce w ogóle istnieje. Zresztą - ma przejść do historii. Czasami tylko zapominamy o ludziach, którzy tu mieszkają. Za każdą osobą mieszkającą na osiedlu socjalnym w Wapienicy stoi jakaś historia.
Niepozorne niskie bloki były niegdyś pokryte beżowym tynkiem, a dziś zdobią je bazgroły i niecenzuralne napisy. Wokół pełno śmieci, małych i dużych gabarytów. Butelki, fotele, drzwi pozostawione po jakimś remoncie. Nikt nie przejmuje się tu wyglądem podwórza i korytarza. Mieszkańcy okolicy radzą, by raczej omijać to miejsce. Po przyjeździe na miejsce zastajemy spokój.
Gdzieniegdzie przez zasłony przebija światło - znak, że ktoś tu jest. Pomimo niezbyt dobrej pogody spotykamy panią z psem, która godzi się na rozmowę pod warunkiem, że zataimy jej dane. Kobieta wprowadza nas na jedną z klatek schodowych. - Jak tu ma być dobrze, skoro każde piętro wygląda tak samo - masa śmieci, zużytego sprzętu, brak światła - tłumaczy. Jest tu od ośmiu lat. To właśnie wtedy długi zaciągnięte na mieszkaniu spółdzielczym spowodowały, że została eksmitowana i przeniesiona do slumsów.
- Pracowałam jako sprzątaczka w wielu obiektach. Potem straciłam pracę i nie mogłam się utrzymać. Od ośmiu lat jestem bezrobotna - opowiada. Utrzymuje się tylko dzięki pomocy swojego brata. Mówi, że w najbliższych dniach wybiera się do urzędu pracy, ale nie pokłada w tej wizycie wielkich nadziei. Dodaje, że po ośmiu latach mieszkania w slumsach traci nadzieję na to, że jej życie się odmieni.
- Kto da pracę komuś, kto mieszka w takim miejscu? - powątpiewa. Każdy z lokatorów stara się stworzyć wewnątrz mieszkań przyjazną przestrzeń, ale ciężko to osiągnąć bez dostępu do łazienki. - Od ośmiu lat myję się w misce. Szczerze - nie pamiętam już jak to jest kąpać się w normalnych warunkach. Człowiek się przyzwyczaja - mówi ze smutkiem mieszkanka osiedla w bielskiej Wapienicy.
Więcej o lokatorach osiedla socjalnego pisze najnowszy numer „Kroniki Beskidzkej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie na www.prasabeskidzka.pl.
mpy
Zdjęcie: Magdalena Pytlarz
Oceń artykuł:
49 35Komentarze 58
Powinien być obowiązek pracy i wtedy możliwość dotacji i pomoc.y
A nie ze darmozjady dostają za darmo, i jesvze maja czelność rządac.
Zapraszam Pana Prezydenta na spacer.....
Zapraszam Pana Prezydenta na spacer.....
Tak nauczyliśmy część społeczeństwa że mogą nic nie robić i będą żyć po przez różne programy społeczne.
W dzisiejszych czasach są nawet firmy utrzymujące się dzięki grantom i dotacją państwowym.
A z drugiej strony ta pani nawet jak poszła by do pracy i chciała by się wyrwać z takiego miejsca żeby poprawić swój byt to nie da rady bo ceny najmu lub zakupu mieszkania na wolnym rynku dla osoby wykonującej proste rzeczy czyli sprzątanie praca na produkcji itp. są zaporowe.

Klauzula informacyjna ›