Miasto wydało warunki dla dużej inwestycji. Mieszkańcy zapowiadają skargę - foto
Miasto wydało warunki zabudowy dla planowanej budowy salonu samochodowego na gruncie pomiędzy DK1 a ul. Katowicką. Dojazd do nieruchomości zapewniony zostanie wąskimi uliczkami pomiędzy domami jednorodzinnymi. Sąsiedzi terenu inwestycji od początku wyrażają dezaprobatę i zapowiadają złożenie skargi do SKO.
31 stycznia na łamach portalu opublikowaliśmy artykuł dotyczący planowanej budowy salonu samochodowego i myjni w rejonie ul. Katowickiej w Bielsku-Białej. Inwestycja zdaniem okolicznych mieszkańców mocno wpłynie na komfort ich życia zaniżając m.in. wartość ich nieruchomości.
Kilka tygodni później bielski magistrat potwierdził, że w czasie przygotowywania tekstu trwało postępowanie dotyczące wydania warunków zabudowy. Już wtedy wiadomo było, że mieszkańców nie uda się w pełni zadowolić. Dodatkowy wjazd od strony ul. Warszawskiej, o który zabiegali, nie jest możliwy do zrobienia, ponieważ w obecnym układzie drogowym byłby on niezgodny z przepisami. Nie będzie także wjazdu od salonu Hondy - na prośbę urzędników inwestor skontaktował się z jego właścicielem, ale skomunikowanie inwestycji istniejącym zjazdem z ul. Warszawskiej jest niemożliwe.
- Miasto wychodzi jednak naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, na tyle na ile jest to możliwe. Inwestor zobowiązany został do usytuowania myjni w odległości 20 metrów od granicy z najbliższym sąsiadem. Taki zapis pojawi się w warunkach zabudowy - powiedział nam wiceprezydent Piotr Kucia. Z informacji przekazanych przez urzędnika wynikało, iż ul. Wołodyjowskiego nadal pozostanie dwukierunkowa.
W międzyczasie warunki zabudowy zostały wydane. Mieszkańcy nadal nie zgadzają się na zaproponowane rozwiązania, a ich liczne argumenty zostały przedstawione w wydanej decyzji. Spór nie został zakończony, sąsiedzi przyszłej inwestycji zapowiadają kolejne kroki, tym razem na drodze prawnej.
- Nie jesteśmy usatysfakcjonowani treścią warunków i dla nas nie kończy to sprawy. Zgodnie z wolą mieszkańców będziemy się odwoływać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Decyzja została wydana bez konsultacji. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że urzędnicy próbowali wywrzeć nacisk na mieszkańców poprzez cytowanie sloganów "spec ustaw". Zastanawia nas, dlaczego pracownicy UM i MZD tak bardzo stoją za inwestorem - mówią mieszkańcy. Do sprawy będziemy jeszcze wracać.
ak
Oceń artykuł:
40 30Komentarze 34
Gwalcą kogoś? Co tam ważne, że nie mnie prawda?

Klauzula informacyjna ›