Trzy osoby usłyszały zarzuty w śledztwie dotyczącym wypadku w jakiego doszło jesienią 2021 roku w zakładzie pracy w Bielsku-Białej - dowiedział się portal. Podejrzanym jest m.in. pracownik odpowiedzialny za włączenie maszyny, która ciężko raniła pokrzywdzonego. W marcu akt oskarżenia ma trafić do sądu.

Do wypadku doszło 11 października 2021 roku, w jednym z zakładów przy ul. Cegielnianej. 30-latek dokonywał sprawdzenia maszyny wyposażonej w komorę rozdrabniającą. Gdy pracownik znajdował się w jej wnętrzu, ta rozpoczęła pracę, ciężko raniąc go i amputując mu obie kończyny dolne. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, mężczyznę w ciężkim stanie ambulansem przewieziono do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, gdzie przeszedł operacje ratującą jego życie.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi bielska prokuratura, przez kilka miesięcy trwała wnikliwa analiza wielogodzinnego materiału dowodowego (zapis z kamer monitoringu firmy) oraz oczekiwanie na kluczową opinię biegłego z zakresu BHP i budowy maszyn. Przełom w postępowaniu nastąpił kilka dni temu.

Jak ustalił nasz portal, prokurator ogłosił zarzuty trzem osobom. Pracownik odpowiedzialny za włączenie maszyny, która ciężko raniła pokrzywdzonego usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dwóm pozostałym osobom ogłoszono podobne zarzuty, ale dodatkowo w związku z niedopełnieniem przez nich odpowiedzialności za bezpieczeństwo i higienę pracy w zakładzie. Śledczy nie chcą ujawnić jakie stanowiska zajmowały te osoby w strukturze przedsiębiorstwa.

- Żadna z osób nie przyznała się do zarzucanych czynów, postawa procesowa była zróżnicowana - mówi prokurator Łukasz Zachura. Według planu, w marcu ma zostać skieorwany akt oskarżenia do sądu.

bak