Festiwal Punky Reggae Live wrócił do Bielska-Białej, tym razem nie do wnętrz klubowych, ale na scenę BCK, gdzie przez pięć godzin dominowały dźwięki rocka, punkrocka, metalu i reggae. Mimo obaw, że koncert punkrockowy może nie udać się na sali koncertowej z fotelami, wczorajsze wydarzenie udowodniło, że jeśli tylko uczestnicy chcą, to mogą świetnie bawić się w niej również na stojąco.

Zabawa pod sceną trwała aż do ostatnich nut. Nie zabrakło tańców pod sceną, obecności części publiczności na scenie, wspólnych śpiewów, tańca z muzykami bawiącymi się po swoich pod sceną, a nawet "pociągu" krążącego po sali oraz ... jednorożców na scenie.  Festiwal zaczął się od występu Kobranocki.

Nie zabrakło szybszych, zaangażowanych tekstowo kawałków grupy, hitów "I nikomu nie wolno się z tego śmiać", "Kocham Cię jak Irlandię", a także coverów Republiki. Pod koniec występu większość sali była już na nogach. Podobnie jak w przypadku reszty zespołów - podczas występu muzycy nawiązali do rocznicy napadu Rosji na Ukrainę i zadeklarowali wyrazy solidarności z ofiarami wojny. Zenon Kupatasa wraz ze zespołem zaprezentował najcięższe granie tego wieczoru - połączenie rocka, metalu i punka.

Oprócz kawałków solowych zagrano też dwa utwory pierwszego zespołu Zenka, Kabanosa, którego działalność jest aktualnie zawieszona. Zenek jest nie tylko energetycznym wokalistą, ale też wodzirejem. Wspólne przytulanie na scenie, pociąg z kilkudziesięciu osób krążący po sali, śpiew wśród publiczności. Od pierwszych chwil występu Zenka "działo się". Po jego występie, Zenek i ekipa bawili się wśród publiczności aż do końca imprezy. Zespół z Płocka, Farben Lehre, występuje od 1986 roku i nadal ma ogromną energię. Porywające wykonanie, show sceniczny i żywy kontakt z publicznością są tak samo udane i pozytywne jak przed niemal dwudziestoma laty, kiedy Punky Reggae Live startował.

Muzykom ciężko jest wybierać spośród dziesiątek hitów z kilkunastu studyjnych płyt taki zestaw, który zadowoli każdego. Tym razem było kilka utworów z nowszych płyt, w tym "Stacji Wolność" i ponadczasowe hity jak "Pozytywka", "Matura", "Spodnie z GS-u", "Kolory". Na koniec, wśród bisów, znalazł się cover włoskiej pieśni Bella Ciao. Występ był sycący i nawet osoby domagające się większej ilości bisów był spełnione.

Tekst i zdjęcia: Piotr Bieniecki