Wysoko oceniony, ale bez dotacji. Bielski szpital nie dostanie dużych pieniędzy
Starostwo Powiatowe wnioskowało o dotację dla Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej w ramach Funduszu Medycznego. Blisko 65 mln zł miało zostać przeznaczone m.in. na znaczne doposażenie i modernizację placówki. Niestety, pomimo dopełnienia wszystkich formalności wniosek nie doczeka się dofinansowania.
Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej nie dostanie ani złotówki z kwoty ponad 64 mln zł, o które wnioskowano w Minierstwie Zdrowia. Placówka działająca przy ul. Sobieskiego jest jedynym szpitalem obsługującym małoletnich pacjentów w regionie - łącznie zapewnia opiekę dla ok. 140 tys. dzieci.
Pieniądze miały zostać przeznaczone na zwiększenie dostępności do usług medycznych, przebudowę wjazdu do szpitala, budowę miejsc parkingowych oraz dróg wewnętrznych na jego terenie (pisaliśmy o tym TUTAJ) i modernizację pomieszczeń szpitala (przebudowa Izby Przyjęć czy budynku poradni specjalistycznych). Planowano dobudowę windy zewnętrznej wraz z klatką schodową w jednym z pawilonów, wymianę sprzętu i aparatury medycznej oraz zakup tomografu, rezonansu magnetycznego czy aparatów RTG i USG.
Wniosek o wypłatę środków z Funduszu Medycznego przeznaczonych na inwestycje w szpitalach pediatrycznych złożyło Starostwo Powiatowe i dyrekcja placówki. Aby stanąć do konkursu przygotowany projekt musiał otrzymać pozytywną opinię ministra zdrowia, który oceniał celowość inwestycji. Ze strony bielskiego szpitala dopełniono wszelkich formalności, uzyskano ponad 10 tys. punktów (wymagana minimalna liczba wynosiła 6200), pozytywnie do wniosku w swojej ocenie odniosła się również komisja.
Niestety, ministerstwo uznało za zasadne podzielić kwotę 3 mld zł według własnych motywów. Pieniądze otrzymają tylko placówki kliniczne, którą Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej nie jest. Starosta Andrzej Płonka zapewnia, że będzie szukał innych form finansowania koniecznych modernizacji.
ak
Oceń artykuł:
15 79Komentarze 34
Tak samo wyglądają inne szpitale dziecięce w kraju-są do remontu i do doposażenia, ale za to sanatoria są piękne, wyremontowane, oblężone przez emerytów, pełna obstawa lekarzy, bo tam prawie nic nie trzeba robić - obejrzeć zdjęcie i przepisać skierowanie na fizjoterapię... Resztę zrobi fizjoterapeuta. I NFZ za to płaci...
Niestety dzieci są na końcu w NFZ i muszą leżeć chore w ciasnych pokojach, w szpitalach gdzie wciąż jest za mało sprzętu i coraz więcej dzieci choruje... Przykre słyszeć złe wieści. Mogli chociaż dać 5 mln na jakiś sprzęt, a nie 0 zł.

Klauzula informacyjna ›