To (nie) są zabytki! Lista 40 cennych budynków, które nie posiadają szczególnej ochrony
Nie tak dawno temu za sprawą jednej z kamienic o Bielsku-Białej mówiło się w całej Polsce. Szkopuł w tym, że zdaniem wielu mieszkańców wyburzony w maju ub. roku budynek przy ul. Cyniarskiej zabytkowej wartości nie przedstawiał. Tymczasem część spośród tych, które mają niewątpliwą wartość historyczną, do dzisiaj nie doczekała się wpisu do rejestru wojewódzkiego konserwatora zabytków. Wśród nich okazały gmach Poczty Polskiej czy obecna siedziba Sądu Rejonowego przy ul. Mickiewicza, którą na początku XX wieku zaprojektowali wiedeńcy architekci.
Te budynki kojarzy chyba każdy mieszkaniec Bielska-Białej, obecne są na wielu pocztówkach, zachwycają się nimi turyści. Często są dziełami znanych bielskich architektów. Jak się jednak okazuje, przez całą swoją historię nie doczekały się wpisu do rejestru zabytków. Zdaniem Czytelnika, który zgłosił nam sprawę - można wręcz uznać, że w oczach wojewódzkiego konserwatora zabytkami nie są.
- Są w naszym mieście piękne, reprezentacyjne obiekty, które jak się okazuje nie znajdują się w rejestrze zabytków, choć na to zasługują. W sytuacji, gdy miasto dzieli się na przeciwników i zwolenników wyburzenia kamienicy przy ul. Cyniarskiej, co osobiście uważam za słuszną decyzję, może czas najwyższy upomnieć się o te zabytki, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Najwidoczniej, z jakiegoś powodu nie zaskarbiły sobie uznania w oczach wojewódzkich konserwatorów. W przeciwieństwie do wątpliwych wartości historycznych kamienicy przy Cyniarskiej - przekonuje w przesłanej wiadomości Czytelnik.
Mieszkaniec do wiadomości redakcji załączył obszerną listę obiektów, które - jak wynika z uzyskanych przez niego informacji, potwierdzonych przez nas w Urzędzie Miejskim - nie są ewidencjonowane przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. W sumie ponad 40 obiektów o znacznych walorach historycznych.
Wśród nich m.in. budynek Poczty Polskiej przy ul. 1 Maja 2, charakterystyczne wysokie kamienice po bielskiej stronie dzisiejszej ul. 11 Listopada, modernistyczna zabudowa dawnych Alei Sułkowskiego, czyli obecna ul. Bohaterów Warszawy, czy neogotyckie obiekty sakralne. W rejestrze nie figuruje dawne centrum kulturalne bielskich żydów, czyli dzisiejsza siedziba bielskiego sądu przy ul. Mickiewicza.
Większość z nich jest co prawda wpisana w zabytkowy obszar urbanistyczny. To jednak nie to samo. Taki wpis bowiem nie chroni zabytku tak samo dobrze, jak wpis jednostkowy w rejestrze, który stanowi najwyższy możliwy zakres ochrony i obejmuje obiekty o szczególnej wartości. Jak to możliwe?
Więcej na ten temat pisze najnowszy numer „Kroniki Beskidzkej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika ukazało się tradycyjnie w czwartek. E-wydanie jest dostępne już teraz na www.prasabeskidzka.pl.
ak
Oceń artykuł:
76 15Komentarze 46
"... a nie tylko konserwatorów i konserwatystów"
Rynek ZWM , Rynek w Białej, 3 Maja... To nie były pola.
Miasta na, na które się czasem oglądamy takie jak Praga, czy Wiedeń miały programy wyburzeń całych dzielnic.
Nie bójmy się czasem czegoś zburzyć. Nie wszystko co state jest zabytkiem.
Czas życia samochodu ocenia się na 20 lat. Budynku na 120lat.
Zachować to co cenne, co ładne, co potrzebne, co żyje.
Budynek, który jest stary, a nie jest zabytkiem musi być chociaż ładny, komuś potrzebny, ktoś musi go użytkować.
Nie może być tak, że w 120 letnim budynku konserwator ogranicza właścicielowi remonty, czy przebudowy (nie mówimy o zabytkach).
I pamiętajmy jeszcze o jednym. Architektura to sztuka. Dajmy miejsce współczesnym, niech coś zbudują, czymś zaskoczą. Taka Cavatina... też kiedyś będzie zabytkiem. Żal, gdyby powstała np. w Mazańcowicach, bo w BB nie byłby centrum miejsca.

Klauzula informacyjna ›