Zabytek z duszą. Odkrywamy tajemnice pięknej willi Bielska-Białej WIDEO
Wzniesiona w latach 80. XIX wieku willa Sixta to jedna z najpiękniejszych, ale i najbardziej tajemniczych budowli Bielska-Białej. Zaprojektowany przez słynnego architekta Karola Korna budynek miała tętnić życiem i rodzinnym szczęściem. Ostatecznie willa stała się grobowcem marzeń przemysłowca i złotą klatką jego żon. Wspólnie z dyrektorą Agatą Smalcerz odkrywamy sekrety willi, która dziś stanowi ważne miejsce dla bielskiej kultury. Zapraszamy do oglądania!
Willa została wybudowana według projektu Karola Korna. Wzorowana była na innej słynnej budowli - willi Wartholz wybudowanej dla arcyksięcia austriackiego Karola Ludwika, brata cesarza Franciszka Józefa. Teodor Sixt pragnął dużej willi, bo wspólnie ze swoją żoną zamierzał posiadać liczną rodzinę.
- Podobno twierdził, iż za sto lat w Bielsku będzie stu Sixtów, co się niestety nie stało. Z Johanne, która zmarła cztery lata po wprowadzeniu się do willi, nie miał dzieci. Ożenił się ponownie z młodszą od siebie niemal o 30 lat Anną, ale i z nią nie miał dzieci - mówi Agata Smalcerz, dyrektor Galerii Bielskiej BWA.
Jak można się domyślać, obie żony Sixta były nieszczęśliwe, bo domagano się od nich urodzenia dziecka, czego nie dokonały. Galeria Bielska BWA, postanowiła przywołać wspomnienie o żonach bielskiego przedsiębiorcy, wystawa została nazwana „Dla Johanne i Anny”. - Prezentuje prace wybrane pod kątem roli kobiety, tożsamości kobiety i mówiące o sile kobiety. Ta wystawa próbuje „powiedzieć”, że kobieta to nie tylko inkubator, ale osoba - równie ważna jak mężczyzna - mająca swoje marzenia, potrzeby i ambicje. Nie wiemy, jakie miały ambicje obie żony Teodora Sixta, ale możemy się domyślać, że chciały czegoś więcej, niż tylko być żonami bogatego człowieka - przekonuje dyrektor Agata Smalcerz.
Oprócz wystawy przygotowanej na parterze willi Sixta, w piwnicy budynku podziwiać można ekspozycję przygotowaną przez Sławomira Rumiaka i jego żonę, Japonkę, Kanon Myokoin pt. „Nasienie”. Wystawa również w bezpośredni sposób nawiązuje do osoby Teodora Sixta Obie wystawy można zwiedzać bezpłatnie.
Autorzy reportażu: Bartosz Augustyniak i Marcin Kałuski
Oceń artykuł:
80 16Komentarze 14
Nie zapominajmy, że wtedy była inna obyczajowość! Tendencyjny materiał oczywiście nie porusza kwestii, co było powodem wydziedziczenia z majątku drugiej żony, bo po co - to mogłoby zaburzyć pewną misternie tkaną relację o martyrologii biednej kobiety i w ogóle biednych kobiet. Myślę, ze w kontekście osobistego dramatu samego Teodora, tematyka wystawy jest wielce obraźliwa i w pewnym sensie narusza spokój duszy darczyńcy. Jest to swego rodzaju prowokacja, ale bardziej chamska niż artystyczna. O samej willi i jej tajemnicach jest tyle, co kot napłakał. Materiał bardzo skąpy merytorycznie. Nie dziwi mnie to jednak: w dzisiejszych czasach to już niemal kanon, że zawsze można nabić oglądalność sensacjami z "alkowy" niż rzeczowością oraz żmudnym grzebaniem w historii i dokumentach.
Dziękuję w imieniu ludzkości. Tak trzymaj.

Klauzula informacyjna ›