Urzędnicza spychologia trwa. Po miesiącu odnaleźli właściciela? - foto
Pomimo upływu kolejnych tygodni wciąż nierozwiązana pozostaje kwestia kładki w rejonie ul. Tartacznej w Wapienicy. Przeprawa od grudnia pozostaje zamknięta ze względu na zły stan techniczny. Początkiem roku interwencję podjął poseł Przemysław Koperski. Minął kolejny miesiąc, a pomimo otrzymania kompletu odpowiedzi efektów nie ma. Można jednak mówić o pewnym przełomie.
O feralnej kładce na rzece Wapienica pisaliśmy już kilkukrotnie. Dla przypomnienia - kładka została zamknięta, bo grozi zawaleniem. Na remont jest już za późno, nie do końca jasne jednak jest, do kogo przeprawa należy. A potrzebna jest spacerowiczom i turystom, którzy wybierają się na szlaki, aby zwyczajnie nie nadkładać drogi. Sprawa łączy polityków różnych opcji politycznych od prawej do lewej strony.
Interpelację w sprawie jej naprawy składał radny Konrad Łoś z PiS, interwencję poselską na początku stycznia podjął poseł Przemysław Koperski z Lewicy. Parlamentarzysta z Bielska-Białej w pierwszej kolejności zwrócił się do prezesa spółki Aqua, aby ten umożliwił przejście koroną zapory im. Ignacego Mościckiego. Takiej możliwości jednak nie ma, przez wzgląd na ochronę ujęcia wody.
Poseł Koperski nie ustał jednak w wysiłkach. Kolejne pisma złożył do dwóch ministerstw i Urzędu Miejskiego. - Miesiąc temu zwróciłem się do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Prezydenta Bielska-Białej w sprawie naprawy zamkniętej kładki pod Zaporą w Wapienicy. Jest już komplet odpowiedzi. Nie ma jednak dobrych wiadomości dla mieszkańców i turystów.
- Minister Rozwoju i Technologii (co do zasady to ten resort jest odpowiedzialny za gospodarkę nieruchomościami Skarbu Państwa - red.) wskazuje, że za te konkretnie grunty odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Lasy Państwowe, jednak nadzorujący ten podmiot wiceminister Edward Siarka twierdzi, że grunty nie należą do jego resortu. Jednocześnie prezydent Bielska-Białej informuje, że nie podejmie się naprawy bez uregulowania spraw własnościowych - poinformował poseł Lewicy.
Rzecz rozchodzi się o to, że owszem, kładka znajduje się na działce Skarbu Państwa, lecz nie w zarządzie Nadleśnictwa Bielsko. Miasto z kolei zgłasza gotowość do budowy nowej kładki i posiada nawet szacunkową wycenę prac (ok. 90 tys. zł), ale rozpocznie prace po uregulowaniu tytułu prawnego.
Prawdopodobnie kładka jednak znajduje się na terenie zarządzanym przez Wody Polskie. Dlatego też poseł Koperski kolejne pytania o to, kiedy bielszczanie i turyści otrzymają nową przeprawę skierował do Ministerstwa Infrastruktury, które to sprawuje pieczę nad instytucją. - Nie ma co odpuszczać. Temat wygląda na imposybilizm, a ja bardzo lubię takie wyzwania. Nie będziemy przecież czekać na remont mostku, który powinien trwać 2-3 tygodnie, kilka lat. To nie jest poważne - komentuje Przemysław Koperski.
ak
Oceń artykuł:
47 4Komentarze 34
Nie ma co czekać na listowne załatwiania sprawy, albo robimy Uwage TVN czy podobny program, albo Przemek Koperki niech jedzie do wawy i robi transmisje live w mediach z wizyty w każdym urzędzie dopóki ktoś nie przyzna się, ze to jego kładka i nie zdecuje jej na miasto
Dlaczego ratusz nie ustala właściciela działki na własnym terenie, tylko robi to poseł?
Podpowiem, ratusz doskonale wie czyj to teren, tylko chodzi o to,żeby mieć wytłumaczenie, dlaczego kładki "nie da się" zrobić.
Ale latami nikt się tym nie interesował.
Idę wbić swoją flagę i ogłosić się księciem tego terenu.
Ustalenie właściciela działki na terenie gminy, to dla miasta 5-10 min,wie o tym każdy kto miał dostęp do dokumentów w ratuszu.
Koperski próbuje błysnąć, a klauny w ratuszu mu na to pozwalają w imię wsparcia koalicyjnego.
Tak idealnie pasuje do naszego kabaretu w ratuszu.
Kładki zbudować nie umieją a o pozwolenie na spalarnie chcą się starać...

Klauzula informacyjna ›