Zarzuty się nie potwierdziły. Zainteresowanie ich działalnością rośnie WIDEO
Wojska Obrony Terytorialnej przeszły drogę od formacji, która budziła mnóstwo wątpliwości, do formacji, która jest postrzegana jako jeden z fundamentów bezpieczeństwa kraju. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie kilkukrotnie wzrosło zainteresowanie wstąpieniem do tej formacji. W studiu Beskidzkiej TV gościła Magdalena Dróżdż, rzecznik prasowa 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej i ppłk Daniel Baron, dowódca 133. Batalionu Lekkiej Piechoty w Cieszynie.
Pod koniec stycznia ponad 30 nowych terytorialsów złożyło przysięgę wojskową na pl. Ratuszowym w Bielsku-Białej. - Zawsze staramy się zrobić to tak, żeby lokalna społeczność i rodziny miały możliwość zobaczenia tego na żywo, bo to chyba najważniejsze wydarzenie w życiu każdego żołnierza. Przysięga była zwieńczeniem 16-dniowego szkolenia podstawowego, na które zgłosili się ochotnicy w ramach „Ferii z WOT-em”. Uczyli się m.in. taktyki i medycyny pola walki. Sprawdzali też swoją wytrzymałość fizyczną i psychiczną, bo to nowe doświadczenie i wyjście ze strefy komfortu. Po szkoleniu wszyscy przeszli przez 24-godzinną „pętlę taktyczną”, która weryfikuje to, czego się uczyli - mówiła Magdalena Dróżdż.
- Widzimy zmianę postrzegania WOT-u przez społeczeństwo. Patrząc na ukraińską obronę terytorialną, nasze społeczeństwo zaczęło dostrzegać plusy tej formacji, stwierdzać, że terytorialsi są potrzebni nie tylko w czasach pokoju, ale także w czasach wojny. Krytyka zawsze była i będzie, ale spotykamy się z dużym poparciem i sympatią - wskazuje rzecznik „Trzynastki” i przypomina, że do WOT-u może wstąpić każdy, kto skończył 18 lat, ma polskie obywatelstwo, jest niekarany oraz cieszy się dobrym zdrowiem.
Terytorialsi zajmują się m.in. usuwaniem skutków klęsk żywiołowych. - Staramy się, by żołnierze pochodzili z rejonu, gdzie będą potem pełnili służbę. Formuła zakłada współpracę z samorządem i lokalnymi służbami. Konflikt na Ukrainie pokazał, że obrona terytorialna podnosi potencjał obronny państwa jako całości i pozwala wojskom operacyjnym czuć się spokojniej i bezpieczniej - mówił ppłk Daniel Baron.
mak
Oceń artykuł:
19 20
Klauzula informacyjna ›