Oskarżony dyrektor unika sali sądowej. Nominat przesyła zwolnienia lekarskie
Oskarżony przez prokuraturę o oszustwo Tomasz M. nie stawia się w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej - ustalił portal. Były p.o. dyrektora bielskiego Studia Filmów Rysunkowych przedkłada zwolnienia lekarskie, a wymiar sprawiedliwości od kilku miesięcy ma problem, by rozpocząć przewód sądowy. Jak informowała prokuratura, 35-latek w przeszłości odbywał już karę więzienia. Jeśli bielski sąd uzna jego winę, to wymierzenia mu kary bezwzględnego pozbawienia wolności jest wysokie.
Dotychczas dwukrotnie zwoływane wokandy były odraczane, po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w listopadzie ub. roku, od tamtej pory w sprawie nie wyznaczono nowego terminu. O przyczyny zapytaliśmy Jarosława Sablika, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Bielsku- Białej. Sędzia ustalił, że listopadową rozprawę odroczono bez terminu, w celu ustalenia czy oskarżony może w niej uczestniczyć.
Minister powołał osobę skazaną
Więcej informacji w tej sprawie uzyskaliśmy w Prokuraturze Rejonowej Bielsko-Biała Północ, która prowadziła śledztwo i oskarżyła byłego dyrektora SFR. Okazuje się, że przewód sądowy dwukrotnie nie rozpoczął się, bo oskarżony przedkłada... zwolnienia lekarskie. W tej sytuacji najprawdopodobniej powołany zostanie biegły sądowy, który ocenić będzie musiał stan zdrowia oskarżonego 35-latka, który w przeszłości był karany, a nawet odbywał karę bezwzględnego pozbawienia wolności.
Jak informowała prokuratura, Tomasz M. był skazany m.in. za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. Wyrok w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wydał Sąd Okręgowy w Krakowie. Ostatnio były dyrektor bielskiego SFR został oskarżony o działanie na szkodę państwowej instytucji kultury i wyrządzenia w jej majątku szkody znacznych rozmiarów. Zawiadomienie złożył m.in. poseł Mirosław Suchoń.
Po tym fakcie do siedziby SFR weszli policjanci, którzy zabezpieczyli materiały dowodowe. Z ustaleń prokuratury wynikało, że zaledwie kilka tygodni po objęciu funkcji (Tomasz M. nominację od ministra Piotra Glińskiego odebrał w grudniu 2020 roku) dyrektor zlecił usługi za łączną kwotę 203 150 zł. Gdy następnie dwie faktury wpłynęły do firmy jako p.o. dyrektora wydał dyspozycję zapłaty.
Prowadził sklep, miał tłumaczyć bajki
Umowa zawarta ze zleceniobiorcą polegała na realizacji usługi tłumaczeń produkcji SFR na cztery języki: ormiański, portugalski, francuski oraz migowy. Podmiot, który miał zrealizować usługę, nigdy wcześniej nie zajmował się tłumaczeniami, a podstawową jego działalnością był... handel oraz prowadzenie sklepu. Były dyrektor SFR (został odwołany w lutym 2021 roku po dwóch miesiącach sprawowania funkcji z powodu „utraty zaufania”) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.
Akt oskarżenia trafił do bielskiego sądu na przełomie maja i czerwca ub. roku. Za przestępstwo nadużycia uprawnień i wyrządzenia szkody w majątku kierowanej instytucji Tomaszowi M. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jeśli bielski sąd uzna winę oskarżonego, to ryzyko wymierzenia mu kary bezwzględnego pozbawienia wolności wydaje się bardzo wysokie, bo mężczyzna był karany.
Nominacja z politycznego kapelusza
Rozprawie sądowej Tomasza M. przygląda się poseł Mirosław Suchoń. - To absolutny skandal. Każdy inny obywatel już dawno zostałby osądzony i skazany za dużo mniejsze przewinienia. Natomiast ten nominat PiS, który niezwłocznie po powołaniu - jak wskazują dokumenty sądowe - zaczął defraudować środki publiczne, wodzi za nos wymiar sprawiedliwości i nikt nie potrafi skutecznie go osądzić.
- Przypomnę, że była to nominacja z politycznego kapelusza. On został dyrektorem bielskiego Studia Filmów Rysunkowych bez żadnego konkursu. Dopiero po zawiadomieniu pracowników i mojej interwencji w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęto kontrolę, która zakończyła się odwołaniem. To pokazuje, że po 7 latach reformowania wymiaru sprawiedliwości oskarżeni o poważne przestępstwa nominaci PiS mogą spać spokojnie. Nie odpuszczę i będę interweniował w resorcie - mówi poseł.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]

Tomasz M. odbiera nominację na stanowisko p.o. dyrektora SFR, fot. MKiDN
Oceń artykuł:
64 7
Klauzula informacyjna ›