Skandaliczne zdarzenia na lodowisku. Nie biorą odpowiedzialności, ale podejmą działania
Kilka dni temu na lodowisku miejskim działającym przy ul. Słowackiego doszło do co najmniej dwóch kradzieży. Jednej z poszkodowanych osób skradziono buty o łącznej wartości ponad 1000 zł. Zuchwali złodzieje przedmioty wyciągnęli z szafki... zamykanej na klucz. BBOSiR potwierdza, że taka sytuacja miała miejsce. - Zamontujemy dodatkowy monitoring - zapewnił portal dyrektor Sebastian Wyszyński.
W niedzielę w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, z której można się było dowiedzieć, iż córce autora wiadomości skradziono buty w czasie korzystania z lodowiska miejskiego w namiocie BBOSiR przy ul. Słowackiego w Bielsku-Białej. Portal skontaktował się z osobą, która post zamieściła.
Kradzieży butów było więcej
Okazuje się, że buty zginęły nie tylko jego córce, ale również... jej koleżance i jemu samemu. - Byliśmy na lodowisku przy Słowackiego w sobotę. Jak zawsze schowaliśmy buty do szafki, którą zamknęliśmy na klucz. Po 20 minutach butów już nie było, były za to jakieś stare łyżwy, które być może ktoś podłożył dla niepoznaki. Zginęły łącznie trzy pary butów, nie byle jakich - wszystkie były praktycznie nowe, jedna z nich kosztowała ponad 700 zł - relacjonuje nam poszkodowany mężczyzna.
Z informacji, do których dotarł portal wynika, że podobna sytuacja miała miejsce również następnego dnia, w niedzielę. Wtedy także w niewyjaśnionych okolicznościach zginęły trzy pary butów.
Będą dodatkowe kamery
BBOSiR, który zarządza lodowiskiem potwierdza, że takie incydenty miały miejsce. W regulaminie lodowiska wyraźnie napisane jest, że zarządca nie bierze odpowiedzialności za rzeczy pozostawione na terenie namiotu przy ul. Słowackiego, jednakże zaistniała sprawa wymaga podjęcia konkretnych działań.
- Te przypadki pokazują, że musimy wyciągnąć konsekwencje i podjąć działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikom lodowiska. Zamontowany zostanie dodatkowy monitoring. Na prośbę policji przekażemy zapis z kamer - mówi dyrektor BBOSiR Sebastian Wyszyński.
O kradzieże zapytaliśmy rzeczniczkę Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, która przekazała nam, że jak dotąd żadne zgłoszenia nie wpłynęły. - Mimo wszystko zachęcamy, aby w każdym przypadku kradzież zgłaszać - mówi asp. sztab. Katarzyna Chrobak, oficer prasowa bielskiej policji.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
19 47Komentarze 46
Instytut Organizacji Turystyki i Rekreacji miasta, dział obsadzony specjalistami wg kryteriów rodzina i przyjaciele, mierni, ale wierni?
To miasto straszy, a to zdarzenie to akurat pryszcz, ale jest okazją do wypowiedzi jak smutno patrzeć jak potencjał turystyczny miasta spływa jak śnieg z Dębowca.
Kamera pewnie nic nie pomoże, bo jak ktoś wie, że kamera jest, to kaptur założy i szukajcie go...
Wprowadzić tokeny jak na basenach.
Jak nadal się będziesz upierał, zaczną powolutku spisywać zgłoszenie. Po 4 godzinach wyjdziesz z komisariatu, by za tydzień dostać informację o umorzeniu postępowania.
Taktyka idealna, żaden twój znajomy więcej nie przyjdzie.

Klauzula informacyjna ›