Wczoraj inicjatywa Food Not Bombs kolejny raz poczęstowała ubogich mieszkańców Bielska-Białej ciepłym posiłkiem. Jak co tydzień zupa gulaszowa na bazie warzywa rozdawana była w rejonie dworca głównego PKP. Wcześniej ciepły posiłek został przygotowany w nowej kuchni, którą aktywiści urządzili w adaptowanym lokalu na placu Wolności. Powstaje tam centrum inicjatyw oddolnych. - Po wielu latach zdecydowaliśmy się sformalizować - mówią założyciele Fundacji Teraz Ulica.

Zarejestrowana pół roku temu organizacja remontuje lokal przy pl. Wolności. Fundacja powstała przy udziale osób, które od wielu lat są związane z różnymi inicjatywami społecznymi. Wczoraj odwiedzilismy organizację w jej nowej kuchni. - Połączyło nas wspólne cotygodniowe gotowanie i rozdawanie posiłków w ramach akcji Food Not Bombs. Każdy z członków od wielu lat działa na różnych płaszczyznach m.in. na rzecz walki z wykluczeniem społecznym, ratowaniem żywności i wolontariatem - mówią założyciele.

Centrum aktywności oddolnej

Remontowany lokal ma stać się miejscem dla inicjatyw oraz osób, które chcą tworzyć i działać, lecz do tej pory nie miały do tego przestrzeni. Domy kultury działają z reguły w sztywno wyznaczonych godzinach, osoby chcące pomagać spotykały się zwykle w domach czy kawiarniach. - Głównym celem jest stworzenie miejsca i schronienia różnym fundacjom, stowarzyszeniom i nieformalnym aktywistom. Stąd pomysł budowy centrum aktywności oddolnej. Chcemy dać miejsce takim inicjatywom jak np. Food Not Bombs, które potrzebują miejsca i nie mają się gdzie znaleźć - mówił Piotr Sokół, członek zarządu.

Fundacji Teraz Ulica udało się już zrealizować kilka projektów. Była nauka języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy (40-godzinny kurs dla osób pracujących w zawodach medycznych), nauka ukraińskiego dla Polaków oraz ginekologiczna pomoc kobietom w kryzysie bezdomności. Wszystko w kilka miesięcy.

Marnujemy dużo żywności

Współpracują też z Jadłodzielnią i Beskidzką Paczką - organizacjami specjalizującymi się w walce z marnowaniem żywności. Odbierają produkty z marketów i banków żywności, potem m.in. z tych rzeczy gotują ciepły posiłek. Robią to od 13 lat jako Food Not Bombs i w każdą niedzielę o 14.00 w rejonie dworca PKP niosą dobro. Gotują głównie potrawy wegańskie, z produktów pochodzących z recyklingu.

- To jest tak naprawdę manifest. Pokazujemy jak dużo rzeczy marnujemy, jak dużo się wyrzuca. Nie samym celem jest karmienie ludzi, to jest można powiedzieć "pożyteczny skutek uboczny", głównie manifestujemy przeciwko temu, że żywność jest marnowana - mówi Adam Włodarczyk z fundacji Teraz Ulica.

Lokal jest jeszcze w trakcie remontu, ale to w tym miejscu po raz pierwszy w ub. weekend przygotowano zupę i kanapki oraz upieczono ciasto. Wczoraj po południu przy dworcu PKP po miskę ciepłej zupy ustawiło się kilkudziesięciu bielszczan. Lokal przy pl. Wolności wkrótce zostanie oddany do użytku, i jak zapowiadają założyciele Teraz Ulica, w najbliższych miesiącach możemy się spodziewać w tym miejscu bielskiej kuchni społecznej, wznowienia kursów językowych, a nawet silent party z muzyką na żywo.

Adam Kanik
[email protected]