Dziś przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej miał ruszyć proces 41 osób, którym prokuratura przedstawiła ponad 800 zarzutów w związku z niekorzystnym rozporządzeniem mieniem wartości ok. 158 mln zł. Przestępczy proceder został wymyślony przez trzech założycieli grupy. Zdarzały się przypadki, w których oskarżeni, by zacierać ślady, sprzedawali udziały w spółkach osobom w podeszłym wieku lub złym stanie zdrowia, które wyszukiwali w hospicjach. Po kilkunastu minutach poinformowano dziennikarzy, że proces został odroczony.

Śledźtwo w tej wielowątkowej sprawie trwało 10 lat, akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej w styczniu ub. roku. Zgromadzono bardzo obszerny materiał dowodowy zebrany w 565 tomach akt oraz 269 załącznikach. Tylko sam akt oskarżenia liczy dwanaście tomów.

Dwie metody oszustwa

Oskarżone przez bielską prokuraturę osoby usłyszały łącznie 805 zarzutów w związku z niekorzystnym rozporządzeniem mieniem o wartości ok. 158 mln zł. Według śledczych, w okresie od września 2007 do kwietnia 2012 roku działali oni na szkodę banków oraz leasingodawców. Założycielami grupy były trzy osoby. Przestępczy proceder polegał na wprowadzeniu w błąd leasingodawców lub banków co do sytuacji finansowej podmiotów ubiegających się o zawarcie umowy leasingu lub kredytu.

Metody oszustwa były dwie. Pierwszy z nich zakładał przygotowywanie dokumentację finansowo-księgową dla firm w taki sposób, aby spełniały wymóg odpowiednio dobrej sytuacji finansowej. Dzięki temu podmioty mogły zaciągać wielomilionowe zobowiązania. Jak ustalili śledczy, dokumentacja była fałszowana lub opracowywana w sposób nierzetelny, a czynności te realizowała firma powiązana z trzema osobami kierującymi grupą przestępczą w ramach usług pośrednictwa finansowego.

Niektórzy „prezesi” już nie żyją

Inny sposób polegał na zawyżaniu wartości przedmiotu leasingu - z reguły maszyn budowlanych, poprzez wskazanie ceny wyraźnie przewyższającej wartość przedmiotu lub poprzez fikcyjne wykazywanie dodatkowego jego wyposażenia w celu zwiększenia wartości. W efekcie tych działań bank lub leasingodawca ponosił wyższe koszty niż wynosiła rzeczywista wartość przedmiotu umowy.

Z przestępczej działalności skorzystało w ciągu blisko pięciu lat kilkadziesiąt podmiotów gospodarczych z terenu całego kraju. Jak informowała prokuratura, zdarzały się przypadki w których udziały w spółkach - w celu zatarcia śladów - zbywane były na osoby w złym stanie zdrowia lub starsze, które wyszukiwano w środowisku kryminalnym lub hospicjach. Kilku takich prezesów już zmarło. Oskarżeni w większości przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, za które grozi im kara od roku do 15 lat pozbawienia wolności. Wobec części oskarżonych stosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

Dziś w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej miał rozpocząć się proces w tej sprawie. Po kilkunastu minutach poinformowano dziennikarzy o odroczeniu rozprawy i wyznaczeniu nowego terminu. W czasie posiedzenia przygotowawczego w związku z dużą ilością osób oskarżonych strony zgłosiły wniosek o przełożenie wokandy. Wyznaczono kolejne terminy rozpraw, pierwsza z nich ma odbyć się w marcu. 

ak