Dwóch bielskich nauczycieli, dyrektorów LO im. Wisławy Szymborskiej w niecodziennym stylu zdobyło dach Afryki. W trzy dni nie tylko wjechali na rowerach na szczyt Kilimandżaro (5895 m n.p.m.), ale od razu z niego zjechali, pokonując przy tym różnicę wysokości wynoszącą niemal 5 tys. m. Wyprawa miała na celu zainspirować młodzież do przekraczania granic. Zobaczcie zachwycającą galerię.

Łukasz Adamczyk i Sebastian Sojka to znani naszym Czytelnikom bielszczanie. W zeszłym roku zasłynęli wyprawą w Himalaje, które po zaledwie roku przygotowań zdobywali w zimowych warunkach. Tym razem postawili na inny sposób zdobycia szczytu - na tzw. dach Afryki ,czyli Kilimandżaro (5895 m n.p.m.) wjechali bowiem na rowerach. Wjazd zajął trzy dni, jazda w dół minęła znacznie szybciej, a watro zaznaczyć, że leżący w Tanzanii prawie sześciotysięcznik, nazywany potocznie „Kili”, choć ma reputację łatwego do zdobycia, potrafi być śmiertelnie niebezpieczny.

Wyprawa bielskich nauczycieli miała na celu zainspirować młodzież do przekraczania granic i osiągania nawet najtrudniejszych celów. Pojechali tam bowiem pod szyldem UKS FREE Sports - uczniowskiego klubu sportowego, który powołali do życia kilka miesięcy temu. W dzisiejszych czasach kiedy młodzież i dzieci pochłonięte są telefonami a ich życie staje się coraz bardziej wirtualne pedagodzy z Bielska-Białej swoim przykładem starają się zarażać sportem i zamiłowaniem do przyrody i gór.

- Wierzcie w siebie i osiągajcie swoje cele. Niemożliwe nie istnieje - powiedzieli bielscy dyrektorzy po zjeździe z Kilimandżaro. Kolejnym celem będzie start w 70-kilometrowym Everest Maratonie.

ak