Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci młodego mężczyzny. Jego zwłoki odkryto w aucie zaparkowanym w centrum Bielska-Białej. Dotychczasowe ustalenia nie dały odpowiedzi, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, a sąsiedzi denata, którzy kilka dni temu skontaktowali się z naszą redakcją, boją się o własne bezpieczeństwo. - Pomagał sąsiadkom z wózkami, seniorom wnosił zakupy. Nic złego nie można na niego powiedzieć - mówią.

W nocy z 26 na 27 grudnia w samochodzie zaparkowanym przy ul. Stojałowskiego w Bielsku-Białej ujawniono zwłoki mężczyzny. Po publikacji zwrócili się do nas sąsiedzi zmarłego, którzy jak twierdzą, chcą poznać okoliczności śmierci bielszczanina, bo sami boją się o swoje bezpieczeństwo.

Adoptował psa i kota

32-latek był dobrze znany lokalnej społeczności sąsiedzkiej. Od dłuższego czasu miał zamieszkiwać osiedle Śródmiejskie. - Sąsiedzi mają same pozytywne wspomnienia związane z tym mężczyzną. Był zasłużoną osobą dla społeczności. Był hokeistą, razem ze swoim klubem organizował mecze charytatywne dla dzieci. Pomagał sąsiadkom z wózkami, seniorom wnosił zakupy. Nic złego nie można na niego powiedzieć. Wiadomość o jego śmierci to był dla nas ogromny szok - mówi jedna z sąsiadek.

Sąsiadów zastanawia fakt, dlaczego tak tragiczne zdarzenie dotknęło akurat 32-latka. Niejasne okoliczności śmierci sprawiły, że sami zaczęli obawiać się o własne bezpieczeństwo - Nie wiadomo co się stało. To wszystko działo się w bardzo dziwnych okolicznościach. Sąsiedzi go dobrze znali i wiedzieli, że on nie miał nawet samochodu. Wszyscy się obawiamy, bo spotkało to tak młodego i miłego człowieka. Nie wiemy, czy jesteśmy bezpieczni. Policja ani dzielnicowy nic nie mówią - opowiada sąsiadka.

Jak się okazuje, feralnej nocy zmarłemu mógł towarzyszyć pies. Według relacji sąsiadów krótko przed śmiercią 32-latek adoptował go razem z kotem ze schroniska. - Ten pies był jego oczkiem w głowie. Został odłowiony z pl. Opatrzności tej samej nocy. Coś musiało się wydarzyć, że został sam. Widzieliśmy później w internecie, że został znaleziony. Z tego co wiem, ma już nową rodzinę - mówi kobieta.

Sekcja nie dała odpowiedzi

Sąsiedzi uważają, że do śmierci młodego mieszkańca osiedla Śródmiejskiego mogły przyczynić się osoby trzecie. Być może ktoś, kogo darzył zaufaniem. - Miał rożnych kolegów, nawet tutaj, z osiedla. Można powiedzieć, że nie wszyscy byli w porządku, wręcz tacy, których strach spotkać w ciemnej uliczce. Ale on był bardzo miły, uczynny. Nie wiemy czy mamy się czego i kogo obawiać - słyszymy.

Z pytaniami dotyczącymi okoliczności śmierci 32-latka zwróciliśmy się do prokuratury. Jak dowiedział się portal, postępowanie przygotowawcze w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe. - W toku postępowania powołano biegłego celem przeprowadzenia sekcji zwłok oraz celem uzyskania opinii toksykologicznej. Przeprowadzone oględziny i sekcja zwłok nie wykazały co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Obecnie oczekuje się na opinię toksykologiczną - poinformował nas prokurator rejonowy Maciej Fereniec.

Adam Kanik
[email protected]