„Naprawdę lubisz strony porno i sprośne filmiki”. Szantażyści w internecie
Nasz Czytelnik dostał maila - ktoś informował go, z początku uprzejmie, że uzyskał dostęp do jego komputera. Potem przeszedł do rzeczy - szantażował ujawnieniem wstydliwych treści. Podobne maile otrzymują codziennie tysiące osób. Niektórzy dają się zastraszyć.
Nadawca maila pisał, że uzyskał dostęp do komputera Czytelnika i zaczął śledzić jego aktywność w internecie. „Podczas zbierania informacji o tobie dowiedziałem się, że jesteś również wielkim fanem stron dla dorosłych. Naprawdę lubisz strony porno i oglądać sprośne filmiki, mając przy tym dużo sprośnej zabawy. Nagrałem kilka scen z tobą w roli głównej i zmontowałem kilka filmików. Zajmie mi kilka kliknięć myszką, aby podzielić się twoimi filmami z przyjaciółmi, krewnymi, a nawet kolegami z pracy. Nie jest również problemem dla mnie, aby udostępnić te filmy publicznie” - pisał szantażysta. I zażądał 5 tys. zł w bitcoinach za usunięcie „obciążających” danych.
Podobne maile otrzymują codziennie tysiące osób. Co robić? Odpowiedź w „Kronice Beskidzkiej”. Nowy numer lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży, dostępne jest także e-wydanie TUTAJ.
map
Oceń artykuł:
6 9Komentarze 31
Inna sprawa, że szantażowanie takich osób, pomimo negatywnej ich oceny od strony moralnej, jest również etycznie niepoprawne.

Klauzula informacyjna ›