Co z tego, że podróżni w Czechowicach-Dziedzicach i Zabrzegu korzystają z nowych peronów, a składy jeżdżą po nowym moście na Wiśle skoro podróż pociągiem z Bielska-Białej do Katowic trwa nawet 2 godziny? Długi czas podróży i opóźnienia, na które narzekają mieszkańcy skłoniły posła Mirosława Suchonia do interwencji. Co najmniej do maja szybszej jazdy pociągiem na Śląsk nie będzie.

Do biura poselskiego Mirosława Suchonia zgłaszają się mieszkańcy Bielska-Białej i Czechowic-Dziedzic, którzy wskutek opóźnień i wydłużonego czasu podróży pociągami do Katowic, mają problem w organizacji dnia codziennego. Skarg było na tyle dużo, że parlamentarzysta postanowił interweniować. Podróż ze stacji Bielsko-Biała Główna do stolicy województwa śląskiego trwa nawet 2 godzin. 

Spóźnienia do pracy i szkoły

- Problem dotyczy zwłaszcza Kolei Śląskich, które największe opóźnienia notują w godzinach porannych i popołudniowych. Długi czas podróży oraz częste opóźnienia nie pozwalają na punktualne dotarcie do pracy, szkoły, urzędów czy lekarza - czytamy w interpelacji do ministra infrastruktury. Poseł zapytał m.in. o to, czy problem utrudnień na trasie Bielsko-Biała - Katowice jest znany oraz kiedy planuje się zakończenie modernizacji linii kolejowej tak, aby połączenia odbywały się zgodnie z rozkładem.

Choć odpowiedz jeszcze nie ma, okazuje się, że podróżni rozwiązania problemu prędko się nie doczekają. W regionie trwa bowiem szereg inwestycji kolejowych. Przykładowo, pasażerowie jadący z Czechowic-Dziedzic w stronę Katowic czy w Beskidy korzystają już z nowego peronu pod wiatą. Są ławki, informacja pasażerska, czytelne oznakowanie i oświetlenie. Drugi peron będzie jednak gotowy w połowie 2023 roku.

Jeszcze inna sprawa dotyczy samego dworca. W październiku podpisano umowę na jego modernizację. -Sprawny i innowacyjny transport na światowym poziomie zwiększa przepływ ludzi i towarów przez Polskę, a w konsekwencji stanowi koło zamachowe rozwoju polskiej gospodarki na wielu płaszczyznach - mówił wtedy minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda. Ale na to też przyjdzie całkiem długo poczekać. Przebudowa dworca w Czechowicach-Dziedzicach ma zakończyć się wiosną 2024 roku.

Wiadukt musi być nowy

Równolegle budowane są nowe perony na przystanku Goczałkowice-Zdrój, układany jest też nowy tor między Goczałkowicami a Czechowicami wraz z siecią trakcyjną i urządzeniami sterowania ruchem. Niestety, okazało się konieczne wykonanie dodatkowych robót w postaci nowego wiaduktu kolejowego nad ul. Legionów, ponieważ obecny nie nadaje się do dalszego użytkowania. To wszystko opóźni termin zakończenia prac, a więc pociągi na linii Bielsko-Biała - Katowice dłużej jeździć będą objazdem.

- Efektem inwestycji na linii Goczałkowice Zdrój - Czechowice-Dziedzice - Zabrzeg będą sprawniejsze podróże na trasie z Katowic do Zebrzydowic i w Beskidy - informowało jakiś czas temu PKP PLK. Zapewne tak będzie, tylko trzeba czekać co najmniej do maja. O ile tym razem nie będzie dodatkowych prac. - Inwestycje są, ale dlaczego tak późno - mówi w rozmowie z portalem poseł Mirosław Suchoń.

ak