Nietolerancja i agresja słowna wobec Ukrainki. Kierowca musiał zatrzymać autobus
Kilku dni temu w Bielsku-Białej miała miejsce sytuacja, o której z całą pewnością można mówić, że jest przejawem ksenofobii i agresji słownej wobec zamieszkujących nasze miasto osób narodowości ukraińskiej. W autobusie MZK linii nr 50 trzech mężczyzn spożywało alkohol, gdy uwagę zwróciła im młoda Ukrainka, została w obelżywy sposób zwyzywana. Kierowca pojazdu zmuszony był przerwać kurs na przystanku przy dworcu PKP i wyprosił agresorów z pojazdu.
- Jestem bielszczanką, dlatego też nie mogę przemilczeć bardzo niegodziwej sytuacji, która miała miejsce 31 grudnia, ok. 10.20 w autobusie linii nr 50 w kierunku Czechowic-Dziedzic - pisze w liście do redakcji Czytelniczka. Autobusem podróżowała młoda kobieta narodowości ukraińskiej, ok. 20-letnia. Na jednym z przystanków przy ul. Michałowicza do autobusu wsiadło trzech mężczyzn.
Pili alkohol w autobusie MZK
Dwóch usiadło naprzeciw Ukrainki, trzeci zaś wyjął butelkę alkoholu, który mężczyźni zaczęli spożywać w trakcie podróży w kierunku centrum Bielska-BIałej. - Trzeba zaznaczyć, że ci trzej zachowywali się bezwstydnie. Z tego, co wiem, każdy miejski autobus jest wyposażony w monitoring, wgląd do którego ma m.in. kierowca pojazdu. Ale nikt nie reagował, prócz tego dziewczęcia - relacjonuje Czytelniczka.
Młoda Ukrainka w pewnym momencie wstała. Mając dosyć zachowania mężczyzn, zwróciła im po polsku uwagę, w związku ze spożywaniem przez nich alkoholu w przestrzeni publicznej. - Polak, który zachowywał się najbardziej agresywnie, wydarł się na cały autobus - "więc wyp... walczyć do Mariupola!”. Dopiero wówczas ktoś z przodu autobusu, w końcu poinformował o zaistniałym zdarzeniu kierowcę autobusu, który pojawił się w pobliżu. Na widok kierowcy, "bohaterowie" w pośpiechu opuszczali autobus na przystanku "3 Maja Dworzec" nadal krzycząc na Ukrainkę - pisze bielszczanka.
Tym samym autobusem podróżować mieli także inni młodzi ludzie, w tym mężczyźni. Z relacji wynika, że nikt nie zwrócił agresorom jakiejkolwiek uwagi. - Tymczasem młoda Ukrainka, która równie dobrze mogła być uchodźcą, nie bała się konfrontacji z trzema draniami, którzy naruszali spokój pasażerów oraz pozwolili sobie w tak trudnym dla Ukrainy czasie obrażać na przykładzie tej dziewczyny wszystkie kobiety ukraińskie. Jako Polka, poczułam niesamowity wstyd zachowaniem rodaków - czytamy.
Wzorowa postawa kierowcy
Zwróciliśmy się do Miejskiego Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej z prośbą, aby opisaną sytuację zweryfikować na podstawie monitoringu oraz w rozmowie z kierowcą opisanego kursu. - Potwierdzamy opisaną sytuację. Została ona przez nas zweryfikowana. Nasz pracownik wykazał się zachowaniem zgodnym z przyjętymi w spółce wewnętrznymi regulacjami. Interwencja kierowcy wobec pasażerów była zasadna i zgodna z Regulaminem Przewozu Osób w Publicznym Transporcie Zbiorowym - poinformowano nas.
W otrzymanej wiadomości czytamy, że wspomniane przepisy zezwalają kierowcy na odmowę kontynuowania jazdy osobom nietrzeźwym, uciążliwym dla innych pasażerów oraz zachowującym się agresywnie. - MZK w Bielsku-Białej przywiązuje dużą wagę do jakości świadczonych usług, w których komfort i bezpieczeństwo pasażerów są priorytetami - zapewnił nas operator transportu publicznego.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
122 48Komentarze 92
Więc twoje teoretyzowanie jest bezpodstawne i obrzydliwe.
Dwóm pijkom? Wstyd dls pasażerów tego autobusu nikt nie miał jak wyrxucic dwóch lumpów z autobusu tylko młode dziewczę nieważne z jakiego kraju?
Tu są wszyscy odważni w kapciach przy klawiaturze i ujadaja nawet na kogoś kogo nie znają jak się coś dzieje to już nie mają odwagi zadziałać tylko podkulaja ogon.

Klauzula informacyjna ›