Po sylwestrowej nocy w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Bielsku-Białej znalazło się jedenastu nowych podopiecznych. Zwierzaki uciekły swoim właścicielom spłoszone wystrzałami petard. Pracownicy schroniska zwracają uwagę, że wciąż nieodpowiednio zabezpieczamy swoich podopiecznych.

Dziesięć psów i kot - to sylwestrowy bilans w schronisku miejskim przy ul. Reksia w Bielsku-Białej. Choć liczba ta, jak mówią pracownicy schroniska, jest nieco niższa niż w latach poprzednich, to wciąż znajduje się na alarmującym poziomie. - Przez cały grudzień wszędzie mówi się, żeby zwierzęta przygotować na sylwestra, zabezpieczyć, a mimo to ludzie tego nie robią i później pieski trafiają do nas - słyszymy.

Jeśli w czasie sylwestrowej zabawy wasz pies lub kot uciekł warto skontaktować się z bielskim schroniskiem. Pracownicy schroniska często publikują na swojej stronie internetowej oraz w mediach społecznośćiowych zdjęcia znalezionych zwierząt wraz z miejscem, skąd zostały zabrane.

ak