Miejscy radni z komisji bezpieczeństwa i samorządności negatywnie zaopiniowali wniosek dotyczący likwidacji Straży Miejskiej w Bielsku-Białej. Autor listu zwracał uwagę, że funkcjonariusze śpią w radiowozie i urządzają sobie długie rozmowy z pracownikami sklepów. Zdaniem radnych, to subiektywne odczucia, które nie zawierają żadnych konkretnych informacji i są niemożliwe do weryfikacji.

Pismo wysłano w połowie listopada ub. roku, zaadresowano je do „Przemysława Drabka, przewodniczącego Rady Miasta w Bielsko-Białej” (adresat od 2019 roku jest posłem na Sejm RP) z dopiskiem by "doręczyć do rąk własnych". List został nadany w Gliwicach, bo tam w areszcie śledczym przebywa jego autor będący mieszkańcem naszego miasta. 26-latek wnioskuje o poruszenie „na najbliższym zebraniu-posiedzeniu przewodniczących rady miasta” tematu likwidacji Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.

Zdaniem autora wniosku, to instytucja niepotrzebna, a większość interwencji przeprowadza policja. Mężczyzna w liście porusza kilka kwestii, m.in. wskazuje, że funkcjonariusze mają sypiać w radiowozie zaparkowanym w dwóch lokalizacjach w Straconce. Pojawia się także zarzut, że strażnicy miejscy spędzają dużo czasu na rozmowach z pracownikami dwóch sklepów przy ul. Sobieskiego oraz 11 Listopada, a swoim zachowaniem nie dają dobrego przykładu dla społeczeństwa.

Jak ustalił portal, wniosek został skierowany do komisji bezpieczeństwa i samorządności Rady Miejskiej, która w całości zaopiniowała go negatywnie. Zdaniem radnych, likwidacja Straży Miejskiej w Bielsku-Białej wpłynęłaby skrajnie niekorzystnie na poziom bezpieczeństwa i porządku w mieście.

- Zdarzenia opisane przez autora wniosku, takie jak spanie funkcjonariuszy w służbowym pojeździe, długie rozmowy ze sprzedawcą sklepu, niedawanie dobrego przykładu poprzez śmianie się i wygłupianie nie są możliwe do weryfikacji, gdyż nie zawierają żadnych konkretnych informacji pozwalających na jakąkolwiek ocenę ich prawdziwości - poinformował redakcję przewodniczący komisji Rafał Ryplewicz.

- Są jedynie bardzo ogólnymi, subiektywnymi odczuciami, do których każdy człowiek ma prawo. Bielscy strażnicy miejscy wykonują swoje obowiązki starannie i sumiennie, a ich służba jest niejednokrotnie niewdzięczna, a w konsekwencji także niedoceniana. Kierownictwo jednostki zapewnia, iż robi wszystko by stale podnosić poziom jej funkcjonowania - dodaje radny Ryplewicz.

bak