Wysyp ofert pracy dla osób bez wykształcenia. Poszukiwani są sortowacze odpadów
Bezrobocie w Bielsku-Białej wciąż nieznacznie spada i obecnie osiągnęło najniższy wynik w historii. Według danych GUS, stopa bezrobocia w stolicy Podbeskidzia wyniosła na koniec listopada ub. roku zaledwie 1,6 proc. Przebierać w ofertach pracy mogą osoby z wykształceniem podstawowym.
Najnowszy odczyt dotyczący bezrobocia w Bielsku-Białej jest o 0,1 p.p. niższy niż w październiku 2022 roku. Dla porównania stopa bezrobocia w Polsce wynosi 5,2 proc., w województwie śląskim 3,6 proc., a w powiecie bielskim 3,2 proc. W listopadzie ub. roku Powiatowy Urząd Pracy odnotował spadek w ewidencji bezrobotnych o 96 osób w stosunku do października. Prawo do zasiłku posiada tylko 15,8 proc. osób zarejestrowanych w PUP.
Na osoby poszukujące zarobku czeka ponad 710 ofert pracy, z których 558 adresowanych jest do osób z wykształceniem podstawowym. Poszukiwani są m.in. pomocnik budowlany, monter konstrukcji budowlanych, operator robotów spawalniczych, operator maszyn do produkcji wyrobów drewnianych, pracownik obsługi sklepu, ogrodnik - uprawa grzybów jadalnych, pracownik utrzymania czystości (sprzątaczka), robotnik gospodarczy, pracownik ochrony fizycznej, sprzedawca czy sortowacz odpadów komunalnych.
W listopadzie ub. roku do bielskiego PUP nie wpłynęła żadna informacja dotycząca zamierzonych zwolnień grupowych z przyczyn dotyczących zakładu pracy z obszaru Bielska-Białej lub powiatu bielskiego.
bb
Oceń artykuł:
24 13Komentarze 30
Stworzyli system, gdzie zwykły robotnik nie kupował mieszkania, tylko go dostawał. Płace były w miarę wyrównane.
Teraz ten robotnik spłaca to samo mieszkanie przez całe życie pracując u bogacza, który ma własny samolot.
No ale to przecież robotnicy obalili system, który ich hołubił, więc teraz paluszek na buzię i na nockę do roboty za 2500 odpady sortować.
A) Iść w politykę i za 10-20 lat to załatwić.
B) podnieść swoje wykształcenie i sam się stać pierdzącym w stołek wykształciuchem.
Dziwne, ze do aktywizacji zawodowych nie włącza się ludzi którzy korzystają z punktów pomocy w naszym mieście jak MOPS czy obiekty pomocy u Św Brata Alberta. Niejedną osobę być może postawi to w jakimś sensie na nogi, a przecież dzisiaj podstawowa minimalna wypłata to ponad 2,7 tys netto więc nie możliwym jest aby takie miejsca pracy nie były obsadzone. To efekt że w mieście mamy około 1,6 tys ludzi którym z różnych powodów nie chce się pracować. Ale z pomocy drugich czy instytucji wsparcia chętnie korzystają. Jak urzędnicy pomyślą to może do jesienie w kwestii bezrobocia przeskoczą same Katowice, ale tu trzeba pomyślunku jak aktywizować ludzi którzy po zupę, ciuchy przyjdą, ale mogliby zacząć żyć na własny rachunek, póki rynek jeszcze przyjmuje takich ludzi z otwartymi rękami. Tacy ludzie czasami mają problemy w poruszaniu się na rynku pracy z lenistwa, czasami brakuje odwagi czy umiejętności, tylko tak z tej grupy można jeszcze wyselekcjonować może kilkaset osób które być może podejmą pracę aby zarabiać i wyjść z kręgu...daj, daj 50 groszy daj, słoik zupy. Czasami może jakiś ratunek dla emeryta, który musi dorabiać aby przetrwać do pierwszego w dobie szalejącej inflacji.
Dolina Krzemowa 2

Klauzula informacyjna ›