Brak imprez masowych w Bielsku-Białej i regionie sprawia, że więcej petard kupujemy na własny użytek. Mimo kryzysu w portfelach z fantazją wystrzeliwujemy fajerwerki w powietrze, co z kolei nie w smak ekologom. Niektórzy nie wyobrażają sobie świętowania bez strzelania, ale robić to trzeba z głową. - Pamiętajmy o tym, że nasze psy, koty i ptaki, a także dzikie zwierzęta nie są entuzjastami fajerwerków i petard - zwrócił się z apelem prezydent miasta Jarosław Klimaszewski.

Zainteresowanie fajerwerkami w okresie sylwestrowo-noworocznym zawsze wzrasta. Jeszcze niedawno można było pomyśleć, że w związku z rosnącą świadomością społeczeństwa zapał do sylwestrowego strzelania jakby zmalał. Od czasu nastania pandemii, jak przekonują hurtownicy, popyt na fajerwerki jednak stale rośnie. Powód według sprzedawców jest prosty - w ostatnich latach imprez plenerowych połączonych z pokazami fajerwerków przez obowiązujące wtedy restrykcje sanitarne było jak na lekarstwo.

Najtańszy zestaw za 50-70 zł

W tym roku wiele imprez sylwestrowych, jak choćby w Bielsku-Białej, również się nie odbędzie. Tym razem ze względu na kryzys i potrzebę oszczędności. Brak publicznych pokazów sztucznych ogni sprawia, że znów jesteśmy skłonni kupować więcej na własny użytek. - W tym roku zainteresowanie jest bardzo duże. Brak pokazów i imprez masowych sprawia, że bielszczanie więcej strzelają we własnym zakresie. Od czasu pandemii sprzedaż  dla osób prywatnych cały czas rośnie - mówi jeden z lokalnych importerów.

Największym zainteresowaniem cieszą się tzw. baterie wielostrzałowe, czyli popularne wyrzutnie i wulkany. Modele dostępne na rynku oferują od kilkunastu do kilkuset strzałów wywoływanych za pośrednictwem jednego odpalonego lontu. Nie przemijającą sławą cieszą się też uchodzące za bezpieczniejsze rakiety stabilizowane za pomocą kijka. Najtańsze zestawy kilku sztuk rakietek kosztują ok. 50-70 zł. Przeciętny klient wydaje na fajerwerki ok. 100-200 zł. Są jednak tacy, którzy wydają dużo więcej.

Dwa wyjątki od ustalonych zasad

W Bielsku-Białej mamy praktycznie tak samo liczną grupę zwolenników jak i przeciwników fajerwerków. Ostatni sylwestrowy pokaz sztucznych ogni w naszym mieście miał miejsce w 2018 roku. Wówczas na podstawie krótkiej ankiety zorganizowanej przez Urząd Miejski większość bielszczan opowiedziała się przeciwko organizowaniu takich pokazów. Od tego czasu - z dwoma wyjątkami – miejskich fajerwerków pod Klimczokiem nie było. Pierwszy wyjątek miejsce w lipcu 2020 roku, kiedy TS Podbeskidzie świętowało awans do ekstraklasy, ale organizatorem był klub, a urzędnicy wydali tylko jednorazową zgodę. Drugi przypadek odnotowano z okazji Dni Bielska-Białej w 2021 roku i 70-lecia połączenia miast.

Mimo wszystko, wielu z nas nie wyobraża sobie zabawy bez choćby jednej, symbolicznie wystrzelonej petardy. Jak co roku, wielu ekologów i miłośników zwierząt apeluje, aby strzelania w sylwestra zaniechać. Psy, koty i ptaki nie są entuzjastami fajerwerków i petard. To, co dla nas odświętne i atrakcyjne wizualnie, u zwierząt budzi paniczny strach. Niestety, nie mamy jednak wpływu na to, że nasi sąsiedzi raz w roku z fantazją oddają się popularnej tradycji. Zwierzaka można jednak próbować na te okoliczności przygotować. Miejskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej opublikowało nawet poradnik pt. „Przygotuj pupila na sylwestra:, którego autorką jest behawiorystka zwierzęca Katarzyna Gruszczyk.

Długi spacer, a potem tłumić hałasy

Przede wszystkim musimy zwracać uwagę na zachowanie naszego pupila, ponieważ strach może objawiać się na wiele sposobów. Aby uniknąć niepotrzebnego stresowania, należy tego dnia rozsądnie zaplanować spacery. Najlepiej, żeby ostatnie wyjście nie odbywało się zbyt późno. Warto zaaranżować na nim kilka aktywności, dzięki którym czworonóg wróci do domu szczęśliwy i zmęczony. Tego dnia trzeba psa bezwzględnie trzymać na smyczy, bo na niespodziewany wystrzał może zareagować paniką. W domu dobrze jest zasłonić okna i włączyć radio czy telewizor z delikatną muzyką, aby stłumić zaokienne hałasy. Bardziej lękliwym zwierzętom można podać środki uspokajające.

Świętując trzeba pamiętać o bezpieczeństwie. Używanie wyrobów pirotechnicznych wiąże się z niebezpieczeństwem, dlatego nagannym jest, aby odpalały je dzieci. Zawsze należy czytać instrukcje, bezwzględnie przestrzegać zaleceń producenta i zwracać uwagę na ostrzeżenia. W szczególności jeśli chodzi o zachowanie odpowiedniej odległości. Wybuchająca petarda nie tylko może spowodować oparzenia rąk i twarzy, ale także poważniejsze uszkodzenia ciała, np. utratę wzroku, palców lub całej ręki. Korzystając z fajerwerków, należy wybrać miejsce, w którym nie zrobimy nikomu krzywdy i niczego nie zniszczymy.

ak