Kary mają zdyscyplinować firmy odśnieżające. Popełniono „szereg uchybień”
Przyzwyczailiśmy się do lekkich i bezśnieżnych zim, a opady z ostatnich dni były nadmiarowe i wielogodzinne, stąd problemy. To wyjaśnienia dyrektora MZD Wojciecha Walusia, który na czwartkowej sesji Rady Miejskiej przedstawił radnym informację na temat zimowego utrzymania dróg. - Najsłabszym elementem akcji byli podwykonawcy - mówił. Najprawdopodobniej na firmy odśnieżające miasto nałożone zostaną kary, które mają je „zdyscyplinować”.
Temat zimowego utrzymania ulic poruszono na czwartkowej sesji Rady Miejskiej. Zasady prowadzonych działań wyjaśniał dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Wojciech Waluś, który przypomniał, że umowy z wykonawcami dotyczą utrzymania ok. 650 km dróg, a obie firmy - PreZero i Eurovia - mają w nich określone minimum sprzętu, który ma dbać o zachowanie standardu. Pojazdy wyposażone są w GPS, czujniki położenia pługu i działania posypywarki. To ułatwia kontrolę inspektorom MZD.
Nie przejęli podwykonawców
Zdaniem dyrektora Walusia, jeśli warunki są ponadprzeciętne, a takie były w ostatnich tygodniach, wtedy firmy powinny zwiększyć ilość sprzętu i to się działo. Problemem był jednak czas reakcji. - Początek akcji nie przebiegał tak, jak chcieliśmy, wtedy nie wyjechało więcej niż minimum. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do lekkich i bezśnieżnych zim. Natomiast te kilka ostatnich dni, gdzie mieliśmy jeszcze nadmiar śniegu i wielogodzinne opady, skutkowały problemami - przekonywał Wojciech Waluś. Jego zdaniem, najsłabszym elementem akcji zima byli podwykonawcy.
Najwięcej skarg w sprawie poziomu realizacji usługi dotyczyło stref wschodniej i zachodniej, czyli ulic lokalnych. Za ten obszar Bielska-Białej odpowiedzialna jest spółka Eurovia. - Ściągaliśmy wykonawcę, by ustalić dlaczego tak się dzieje. Z wyjaśnień wynika, że gdy zmieniała się firma, która obsługuje ten zakres, nie przejęła ona podwykonawców, którzy realizowali usługę dla poprzedniej firmy - usłyszeli radni.
Firmy popełniły szereg uchybień
Dyrektor Waluś zapowiedział, że obecne doświadczenia związane z utrzymaniem dróg lokalnych zostaną przeanalizowane, by sytuacja nie powtórzyła się. O nieodśnieżonych chodnikach mówił radny Konrad Łoś. Szef klubu PiS pytał, co w sytuacji, gdy dojdzie do uszczerbku na zdrowiu. - Takich osób jest wiele, to urazy ortopedyczne - mówił. Dyrektor zapewniał, że szkoda będzie likwidowana przez ubezpieczycieli, a poszkodowani powinni zgłaszać się do MZD.
Wojciech Waluś uważa, że dziewięć brygad zaangażowanych w odśnieżanie chodników, kładek, przejść czy przystanków to jednak liczba niewystarczająca. Dyrektor MZD podkreślił, że firmy realizujące akcję zimowego utrzymania dróg popełniły „szereg uchybień”, ale nikt nie myśli o rozwiązywaniu z nimi umów. - Procedowane są postępowania, które mają ich zdyscyplinować - zapewnił radnych.
bak
Oceń artykuł:
21 47Komentarze 31
Pług niby odśnieża, ale centymetr śniegu leży na asfalcie, zaraz po jego przejeździe.
Firmy odśnieżające niby zapewniają odśnieżanie, ale pługu nie widać godzinami od rozpoczęcia opadów śniegu.
Urzędnik niby pilnuje wykonania kontraktu, ale jakakolwiek reakcja zajmuje mu nie godzinę, godziny, ale dni.
Wszyscy niby coś robią, wszyscy biorą prawdziwą kasę (nie na niby).
A najfajniej to wysłać gościa z kosą motorową, bo najważniejsze aby trawa była skoszona, bo to wystarczy wysłać gościa i dać mu najtańszą kosę.

Klauzula informacyjna ›