Dziś w Bielsku-Białej od samego rana ustawiają się kolejki po karpia. Wigilia za pasem, a tradycji musi stać się zadość. Tyle tylko, że w tym roku za świąteczny przysmak Polaków zapłacimy kilkadziesiąt procent więcej.

W wielu miejscach na terenie miasta, gdzie prowadzona jest sprzedaż żywych karpi, ustawiają się kolejki. Tradycyjnie również w marketach kupimy karpie, ale tam jedynie wypatroszone i filety. W tym roku cena świątecznego przysmaku jest rekordowo wysoka. Za kilogram żywej ryby zapłacimy w Bielsku-Białej ok. 27-30 zł.

Jak powiedział nam znajomy rybak, klienci najczęściej wybierają ryby ok. 2-kilogramowe, rzadko mniej niż dwie. Filet w markecie kosztuje ok. 60-70 zł. Eksperci szacują, że ceny są obecnie nawet o 60 proc. wyższe niż w roku ubiegłym. Przyczyną drożyzny są wysokie koszty działalności gospodarczej - skarżą się hodowcy.

ak