Bronisław Foltyn, znany bielski przedsiębiorca, który jest także politykiem, poskarżył się na nocną kontrolę funkcjonariuszy uzbrojonych w broń długą. Jak się okazuje, do jego lokalu nikt jej nie wnosił, a smaczku sprawie dodaje fakt, że dwa lata wcześniej to on sam „wtargnął z długą bronią do bielskiej skarbówki”. Tak wyglądały bowiem sceny… teledysku, który nakręcił. Czy ostatnie działania skarbówki można uznać za formę rewanżu?

O tej andrzejkowej kontroli było głośno w całym kraju. W klubie „Miasto” w Bielsku-Białej, w środku imprezy, pojawili się funkcjonariusze służby celno-skarbowej. Lokal prowadzi Bronisław Foltyn, przedsiębiorca i polityk, od lat związany z partiami prawicowymi przede wszystkim skupionymi wokół Janusza Korwina-Mikke, znany także z kontrowersyjnych wypowiedzi i sporów publicznych. Jak sam informuje, 26 listopada skarbówka zawitała z kontrolą także do innego prowadzonego przez niego lokalu na bielskim Rynku.

- Mam non stop kontrole. Działalność prowadzę od 25 lat i nigdy nie były one tak ostre i tak agresywne. To było szokujące, bo wystraszono klientów i uniemożliwiono nam pracę w jedną z kilku najbardziej dochodowych nocy w roku. Służby za PiS-u coraz bardziej się brutalizują. Nagłośniłem to zdarzenie, bo społeczeństwo powinno wiedzieć, co się w kraju dzieje - mówi Bronisław Foltyn.

W Izbie Administracji Skarbowej w Katowicach na temat kontroli mają zupełnie inne zdanie. Jej rzecznik Michał Kasprzak mówi o standardowej kontroli legalności pochodzenia sprzedawanych w lokalach alkoholi oraz przestrzegania przepisów z zakresu rejestrowania sprzedaży wejściówek i napojów. Podkreśla, że kontrola była szybka, sprawna, przed kulminacją imprezy i nikt do lokali nie wszedł zamaskowany.