Śmiertelne zagrożenie. Właściciele domów lekceważą niebezpieczeństwo ZDJĘCIA
W związku z intensywnymi opadami śniegu i dużym mrozem od minionego piątku strażacy interweniowali ponad sto razy na terenie Bielska-Białej i powiatu bielskiego. Zima jest groźna, a podczas nadchodzącej odwilży interwencji będzie jeszcze więcej. Mokry śnieg łamie konary drzew, z dachów zwisają niebezpieczne sople.
Po mroźnych dniach i nocach w Bielsku-Białej temperatura dość szybko wzrosła powyżej 0° C. Wczoraj w południe termometry na stacji IMGW w bielskich Aleksandrowicach wskazały +1° C. Łowcy Burz Podbeskidzie informują o nadchodzącej odwilży.
Straż pożarna ma pełne ręce roboty przy usuwaniu sopli i niebezpiecznych nawisów śnieżnych. Druhowie z OSP odśnieżają dachy, aby zapobiec ich zawaleniu. Usuwają także połamane gałęzie i konary, na których zalega okiść powodująca uszkodzenia. Mokry gruby śnieg obciąża drzewa i konstrukcje. Od piątku do wczorajszego popołudnia takich interwencji było ponad sto.
- Do właściciela nieruchomości należy monitorowanie stanu pokrywy śnieżnej i lodu i w razie potrzeby usunięcie ich, aby nie stwarzały zagrożenia. Strażnicy miejscy w toku codziennych czynności podejmują działania mające na celu ustalenie zarządców budynku oraz zobligowanie ich do usunięcia zagrożenia - mówi zastępca komendanta Straży Miejskiej Krystian Kowalczyk. Takich interwencji było w ostatnich dniach kilkanaście. W przypadku zaniedbań strażnicy mogą nałożyć mandat w wysokości do 500 zł.
ak
Foto: ak, OSP Kamienica, OSP Lipnik i OSP Mikuszowice Śląskie
Oceń artykuł:
10 4









Klauzula informacyjna ›