Świąteczny nastrój przez cały weekend. Finał mundialu w pubach miał mniejszą publiczność WIDEO
Przez cały weekend w Bielsku-Białej odbywało się wyjątkowe wydarzenie. Doroczne Święta na Starówce przyciągnęły tłumy bielszczan. Był jarmark, koncerty, przejażdżki świąteczną kolejką, pyszne jedzenie i warsztaty dla dzieci. Pięknie przystrojone miasto zachęcało do robienia zdjęć.
Pomimo mrozu Święta na Starówce jak zawsze przyciągnęły tłumy bielszczan. Nawet liczba klientów oglądających finał mundialu w okolicznych restauracjach i pubach nie mogła równać się z rzeszą osób do późnych godzin popołudniowych odwiedzających jarmark świąteczny w Białej. Jeszcze więcej osób uczestniczyło w koncertach i raczyło się oscypkami na ciepło na Rynku. Tak zresztą było przez cały weekend.
Dzisiaj, w ostatnim dniu Świąt na Starówce koncerty na Rynku rozpoczęły się o godz. 15.00. Wystąpiły zespoły Miejskiego Domu Kultury, Bielski Chór Gospel oraz Verba Dei. W Punkcie 11 i Ratuszu odbywały się warsztaty dla dzieci. W tym samym czasie po centrum miasta kursowała świąteczna kolejka, która zawoziła dzieci i ich rodziców do domu Mikołaja w Bielskiej Piwnicy Aktorskiej.
Pomiędzy Rynkiem a placem Wolności przez cały dzień spacerowali licznie bielszczanie, rodziny z dziećmi. Pięknie przystrojone miasto zachęcało do robienia zdjęć. Dekoracje świąteczne są w tym roku znacznie skromniejsze, jednak piękne iluminacje sprawiały, że świąteczny nastrój udzielał się wszystkim przez cały weekend.
Tekst i foto: ak
Oceń artykuł:
16 10Galeria:
Komentarze 11
A z drugiej strony patrzy się na przepych tych mistrzostw świata zbudowanych na śmierci wielu pracowników z biednych krajów, czy ktoś ich wczoraj podczas finału wspominał? Nie, zamiast tego kamery pokazywały angielskiego piłkarza Beckhama który jak trzeba to sprzeda duszę za brudne pieniądze a jest podziwiany, jest idolem, celebrytą. Wstyd i hańba. A takich jak on jest bardzo wielu. Czy on wie że w Iranie jego kolega po fachu Amir Nasri właśnie czeka na wykonanie wyroku śmierci bo bronił praw kobiet? Czy ktoś tego człowieka wczoraj wspomniał?
Wczoraj spotkana na Rynku w BB Ukrainka opowiadała jak jej rodzina na Ukrainie cierpi bo ma w domu zimno i prąd wyłączają codziennie. A oni mają straszne zimy. Ale cieszy się bo żyją natomiast jej inny bliski członek rodziny niestety już zginął w bombardowaniu...
Taka jest rzeczywistość w której żyjemy. W jakim kierunku zmierza ten świat? Będzie lepiej? Ja na to napewno nie liczę.
Ale póki możemy to cieszmy się że w BB jest dobrze, naprawdę jest. Popatrzcie państwo na fotografie do powyższego artykułu. W sklepach półki są pełne i tłumy kupujących. W BB jest dobrze. Wesołych Świąt!































Klauzula informacyjna ›