39 centymetrów - tyle dziś o poranku wynosi grubość pokrywy śniegu w Bielsku-Białej zmierzona na stacji synoptycznej IMGW. Więcej śniegu leży jedynie w Tatrach, na Śnieżce czy w Szczyrku. Dwie najbliższe noce będą wyjątkowo mroźne, a potem czeka nas odwilż.

Minionej doby największy opad w całym kraju zanotowany został w Bielsku-Białej, a grubość pokrywy śnieżnej w stolicy Podbeskidzia przyrosła o 8 cm. Jak wynika z danych zaprezentowanych dziś nad ranem przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, grubość pokrywy śnieżnej w naszym mieście wynosi aktualnie 39 cm. To więcej niż w Zakopanem (25 cm), Zawoi (30 cm) czy Wiśle (35 cm), ale mniej niż w Szczyrku (48 cm).

Co naturalne, więcej śniegu leży w Dolinie Pięciu Stawów (74 cm) czy na Kasprowych Wierchu (77 cm) w Tatrach. Zaledwie kilka centymetrów śniegu więcej niż w bielskich Aleksandrowicach spadło na Śnieżce (44 cm), a przecież to najwyższy szczyt Karkonoszy i Sudetów. W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na położenie obu stacji meteorologicznych - w Bielsku-Białej znajduje się na wysokości 399 m n.p.m., a na Śnieżce ponad 1610 m n.p.m.

Na koniec najnowsze dane Centrum Modelowania Meteorologicznego IMGW. Dziś wczesnym popołudniem opady śniegu będą zanikać i ich powrotu na razie nie powinniśmy się spodziewać. Po mroźnym weekendzie z temperaturą minimalną nocą do -12 st. C, od wtorku czeka nas ocieplenie i temperatury od +2 do +6 st. C. w trakcie dnia. Mogą także pojawić się opady deszczu.

bak