Od kilku dni media ogólnopolskie informują o zmianach, jakie wejdą w życie w przyszłym roku w przepisach o obronności kraju. Według niektórych źródeł, osoby nigdy nie związane z wojskiem zaczęły otrzymywać wezwania na szkolenie. Wojskowe Centrum Rekrutacji w Bielsku-Białej przekonuje, że wokół tematu pojawia się wiele tzw. fejk newsów.

W mediach pojawiają się informacje dotyczące wezwań na szkoleni wojskowe - to efekt nowelizacji ustawy o obronie ojczyzny. Mają one dotyczyć osób, które poza kwalifikacją wojskową nie miały dotąd nic wspólnego z wojskiem. Prasa przypomina również o przepisach, które w razie potrzeby zezwalają wojsku na tymczasowe zajęcie mienia, np. pojazdu czy nieruchomości. Zapytana o sprawę rzeczniczka WCR w Bielsku-Białej por. Honorata Ząber odsyła do wywiadu, którego kilka dni temu udzielił TVP płk Mirosław Bryś, szef Centralnego WCR.

Zaproszenia na krótkotrwałe ćwiczenia

Urodzony w Bielsku-Białej płk Bryś potwierdził, że w przyszłości zaproszenia mogą być wysyłane, ale jedynie wąskiej grupie osób posiadających konkretne umiejętności. - Wojsko Polskie zawsze potrzebowało rezerwistów i zawsze kładło nacisk na szkolenie rezerw osobowych. Ustawa o obronie ojczyzny wprowadziła pojęcie pasywnej rezerwy. A służba w rezerwie wiąże się z udziałem w ćwiczeniach wojskowych - mówił.

Wąską grupę osób, które, jak podkreśla pułkownik, mogą zostać zaproszone na szkolenie wyłącznie po kwalifikacji wojskowej odbytej w przeszłości stanowią lekarze, pielęgniarki, sanitariusze czy też informatycy, prawnicy, weterynarze i kierowcy. Są to osoby wysoko wykwalifikowane, które mają umiejętności przydatne w wojsku.

- Te osoby są zapraszane na krótkotrwałe ćwiczenia rezerwy, które będą trwały do dwóch dni. Aby mogły zapoznać ze służbą w wojsku i aby nadać im przydziały mobilizacyjne, tak by w czasie zagrożenia czy kryzysu mogły wzmocnić obronność państwa polskiego - tłumaczy płk Bryś. Po odbyciu szkolenia osoby te zostaną przeniesione do rezerwy.

Całe mnóstwo chętnych

Inaczej sprawa wygląda w przypadku osób już teraz pozostających w pasywnej rezerwie i posiadających przydział mobilizacyjny, które będą wzywane na ćwiczenia trwające do dwóch tygodni. Ta grupa osób będzie szkolona pod kątem nowych typów uzbrojenia i sprzętu. Jako przykład potrzeby sił zbrojnych płk Bryś podaje, że dawniej w wojsku sporadycznie korzystano z dronów. Walki na Ukrainie pokazały jednak, jak przydatne potrafią być na polu bitwy.

Zdaniem por. Honoraty Ząber, płk Bryś wyraźnie podkreślił, że mowa jest o zaproszeniach, a nie o wezwaniach. Prawdopodobnie będzie można więc odmówić. Na ten moment instytucja wojskowa z Bielska-Białej zaproszeń nie wysyła. Nie zamierza również zajmować niczyjego mienia, ponieważ przepis w tej sprawie obowiązuje tylko w czasie wojny lub stanu wyjątkowego. Rzeczniczka WCR w Bielsku-Białej zauważa, że szum medialny wywołał niepokój wielu osób, które w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej powinny wiedzieć, jak bronić ojczyzny.

Jak mówił płk Bryś w rzeczonym wywiadzie, osób, które chciałyby wziąć udział w szkoleniu wojskowym jest całe mnóstwo. Mogą oni zgłosić się do lokalnego oddziału WCR, którego pracownicy zaproponują termin szkolenia oraz jednostkę, w której można szkolenie podjąć. O niezdolności do służby w wojsku decydować może otyłość, wzrost poniżej 155 cm, transseksualizm, przewlekłe choroby skóry czy zniekształcenia czaszki.

Adam Kanik