Żydowscy przemysłowcy z Bielska i Białej. Wielu z tych fabryk już nie ma - foto
W willi Sixta odbył się wczoraj ciekawy wykład bielskiego historyka Piotra Keniga, znawcy rodów fabrykanckich Bielska i Białej. Jak się okazuje, historia lokalnego włókiennictwa od wielu lat związana była z Żydami. W pewnym momencie zmonopolizowali oni handel wełną i suknem. Później zaczęli zakładać własne fabryki.
O Bielsku-Białej, wcześniej dwóch osobnych miastach, od dawna mówiło się jako ośrodku trzech wyznań. Na rozwój aglomeracji miały wpływ zarówno środowiska ewangelickie, jak i katolickie, ale w późniejszym czasie także bielscy Izraelici - jak zwykli o sobie mówić mieszkańcy żydowskiego pochodzenia.

Leżące dawniej na pograniczu państw Bielsko i Biała przyciągały żydowskich kupców. Pod koniec XVIII wieku w Bielsku wydany został tzw. patent tolerancyjny, który w praktyce pozwolił Żydom osiedlać się i kupować ziemię. To z kolei spowodowało szeroki napływ ludności żydowskiej, która już w 1880 roku stanowiła 12,7 proc. ludności Bielska oraz 10,4 proc. mieszkańców Białej. Z czasem Żydzi zmonopolizowali kwitnący w regionie handel wełną i suknem. Później zaczęli zakładać własne fabryki włókiennicze.
O tym i o wielu innych ciekawostkach historycznych opowiedział w środę w willi Sixta bielski historyk Piotr Kenig. Z jego relacji wynika, że pierwszą żydowską fabrykę sukna otworzył w Lipniku prawdopodobnie Joachim Adler, co spotkało się z dużym sprzeciwem cechu włókienniczego. Z czasem jednak kolejni Izraelici otwierali swoje przedsiębiorstwa. Prekursorami byli z pewnością bracia Baum. Jeden z nich - Leopold był jednym z pierwszych Żydów, który w 1829 roku otrzymał tytuł mistrza cechu. Bracia Baum posiadali fabryki przy obecnych ul. Północnej, Wałowej i Cieszyńskiej. Dziś części tych budynków już nie ma.

W 1873 roku na terenie Bielska i Białej działało 31 fabryk, w tym cztery żydowskie. Były też trzy przędzalnie, jedna z nich w rękach izraelickich właścicieli. Żydzi w walny sposób przyczynili się więc do rozwoju przemysłu w regionie.
Piotr Kenig opowiedział także o wielu innych fabrykanckich rodach, a przede wszystkim o zabudowaniach fabrycznych, które niegdyś wchodziły w skład ich majątków. Wiele z nich wciąż znaleźć można w przestrzeni miejskiej. Wkrótce wrócimy do tematu.
Tekst i foto: ak
Oceń artykuł:
103 12