Dewastacja na beskidzkim szlaku. Turyści odnaleźli szczątki popularnej rzeźby - foto
Drewniana rzeźba kozy skradziona z beskidzkiej ławeczki w kamieniołomie w Kozach najprawdopodobniej została spalona. Na szczątki rzeźby natrafili turyści, którzy o sprawie powiadomili LOT „Beskidy”. Organizacja wspólnie z gminą Kozy planuje odbudować ławeczkę.
Beskidzkie ławeczki pojawiły się w czerwcu w różnych popularnych miejscach turystycznych po polskiej i słowackiej stronie granicy. Łącznie ustawiono ich 26, w naszym regionie stanęły m.in. na Szyndzielni, Dębowcu, w parku w Jaworzu czy w okolicy amfiteatru w Szczyrku. Jedna z ławeczek pojawiła się także w kamieniołomie w Kozach - zdobiła ją drewniana rzeźba przedstawiająca zwierzę nawiązujące do nazwy miejscowość. Koza była posadowiona na niewielkim postumencie.
Atrakcję szybko upatrzyli sobie wandale - najpierw drewniana koza straciła róg, a następnie została wyrwana z postumentu, na którym była przymocowana do ławeczki. Do kradzieży doszło najprawdopodobniej pomiędzy 8 a 11 listopada. Organizacja za pośrednictwem mediów zwróciła się do mieszkańców i turystów o pomoc w ujęciu sprawcy wandalizmu. Z jakim efektem? - Wszystko wskazuje, że koza została spalona - mów Piotr Plewiński z LOT „Beskidy”.
Stowarzyszenia nie ma stuprocentowej pewności, ale fragment jest łudząco podobny do głowy rzeźby. Organizacja chce odtworzyć kozę, która spogląda z ławeczki w kierunku Kóz. Stać ma się to na wiosnę, a prace wykonać ma ten sam artysta, który przygotował pierwowzór rzeźby. Szansa na to, że uda się złapać sprawców wandalizmu jest niewielka - sprawa została zgłoszona na policję, ale w sąsiedztwie nie ma monitoringu. Nowa rzeźba ma kosztować ok. 2,5 tys. zł.
bak
Oceń artykuł:
12 14Komentarze 12
powinno się unikać nawiązań do okultyzmu
Spalenie tej rzeźby to zwykłe chuligaństwo.

Klauzula informacyjna ›