Postmodernistyczne kostiumy i scenografia, nietypowa fabuła o miłości wbrew prawom natury, która leczy każdą samotność - w Teatrze Lalek Banialuka w Bielsku-Białej odbyła się premiera przedstawienia dla najmłodszych widzów pt. „Urodziny w Nigdylandii”. Spektakl w delikatny i nienachalny sposób porusza bardzo aktualny temat rodziny, macierzyństwa i gotowości na nie. Mocną stroną przedstawienia jest także humorystyczno-futurystyczna muzyka, przywołująca na myśl ,,Gwiezdne wojny”.

Głównym bohaterem sztuki napisanej przez Martę Guśniowską jest Kocie, którego największym marzeniem jest mieć urodziny, a właściwie narodziny, bo on, jak pozostałe zwierzątka, które mu towarzyszą, jeszcze czeka na swoje przyjście na świat. Niestety, pomimo licznych wizyt bociana, który dostarcza maleństwa do rodziców, do Nigdylandii wciąż nie przybywa zamówienie na Kocia.

Jasny, ciepły i dowcipny

Zdeterminowany bohater z pomocą przyjaciół podstępem dostaje się na Ziemię, gdzie trafia do mysiej rodziny. Kocio poszukiwany przez zdeterminowanego Bociana wyrusza na ziemską wędrówkę, aby odnaleźć swoją kocią mamę. Po drodze spotyka nowych przyjaciół - niechciane dzieci, dzięki którym uczy się, jakie różne odcienie ma samotność, miłość i przyjaźń. 

- Poprzednie premiery w naszym teatrze były adresowane do dzieci starszych, młodzieży i dorosłych. Tym razem mamy propozycję dla górnej grupy przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Jest to spektakl familijny, jasny, ciepły i dowcipny, czyli historia, do jakich przyzwyczaiła nas autorka tekstu Marta Guśniowska. Opowiadamy o domach, o macierzyństwach, o przeznaczeniach, o tym, czy jeśli ktoś się gdzieś urodził, to zawsze tam musi być, czy może szukać swojego szczęścia w innym domu i jak różnorodnie może być w różnych domach - mówi dyrektor Teatru Lalek Banialuka Jacek Popławski.

Z pozoru banalna opowieść o Kociu w miarę rozwoju fabuły staje się wielowątkową historią o dzieciństwie i poszukiwaniu domu jako jedynego miejsca, gdzie można doświadczyć matczynej miłości. Interakcja znakomicie grających aktorów z publicznością i sprawna reżyseria Agi Błaszczak sprawiają, że najmłodsi widzowie chętnie podążają za bohaterami spektaklu, a dzieci przecież nie da się oszukać.

Rozrywka dla całej rodziny

- Urodziny w Nigdylandii… to wielowarstwowa, ciepła i pełna humoru opowieść o potrzebie miłości, poszukiwaniu swojej tożsamości i o odkrywaniu często niełatwej prawdy o świecie. Spektakl w delikatny i nienachalny sposób porusza także bardzo aktualny temat rodziny, macierzyństwa i gotowości na nie. Wraz z głównym bohaterem weryfikujemy schematy i stereotypy, odkrywając, że rzeczy często nie są tym, czym się wydają na pierwszy rzut oka. Przesłanie spektaklu można zawrzeć w myśl: jeśli jesteśmy bardzo zdeterminowani, to możemy wpływać na kształt świata i bieg zdarzeń - tłumaczy reżyserka spektaklu Aga Błaszczak.

Mocnymi stronami przedstawienia są nie tylko nowoczesne kostiumy i scenografia, ale także humorystyczno-futurystyczna muzyka, przywołująca na myśl ,,Gwiezdne wojny”. - Muszę przyznać, że bardzo dobrze się bawiłem przy tworzeniu tej muzyki. Mam dzięki temu przerwę od pisania ciężkich, smutnych fraz. Tworzenie muzyki do takich spektakli jest przyjemnością - podkreśla autor muzyki do spektaklu Rafał Ryterski.

,,Urodziny w Nigdylandii” są zabawnym i nietypowym spektaklem, który jednocześnie niesie za sobą głębsze przesłanie, dzięki czemu może być ciekawą rozrywką dla całej rodziny.


Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: Paweł Sowa

URODZINY W NIGDYLANDII...
Marta Guśniowska
reżyseria Aga Błaszczak
scenografia i kostiumy Marta Kodeniec
muzyka Rafał Ryterski
choreografia Ewelina Ciszewska
 
Obsada
Martyna Gajak
Magdalena Obidowska
Marta Popławska
Katarzyna Pohl
Maciej Jabłonowski
Ziemowit Ptaszkowski
Radosław Sadowski