Zimowe grzyby w bielskich lasach. Pod grubą warstwą liści kryją się skarby ZDJĘCIA
Przełom listopada i grudnia nie kończy sezonu dla grzybiarzy. Choć w minionych dniach pojawił się pierwszy śnieg i minusowe temperatury, to nie oznacza, że w lesie nie znajdziemy grzybów. - Nie jest jeszcze tak zimno. Na otwartych terenach, tam gdzie panuje mróz, czyli w górach, grzybów już szukać nie możemy. Tam wszystko leży pod śnieżną kołdrą. Natomiast w niższych partiach leśnych można jeszcze śmiało wyruszyć na poszukiwania - zachęca Justyn Kołek, znany na Podbeskidziu grzyboznawca.
Nie wiadomo czy wróci jeszcze jesień czy to już preludium prawdziwej zimy, ale jak zapewnia wytrawny znawca grzybów Justyn Kołek, temperatury nie są jeszcze tak niskie i w lesie pod grubą warstwą liści jest dość ciepło. Osoby, które w sezonie jesiennym nie zebrały grzybów na Święta Bożego Narodzenia, śmiało mogą udać się do lasu.
Grzyby zimowe dla wytrawnych
Bo po co kupować suszone grzyby w sklepie skoro można połączyć przyjemnie z pożytecznym i znaleźć w lesie borowika ceglastoporego, potocznie zwanego "gniewusem"? Oczywiście, gwarancji nie ma, ale może szczęście się do nas uśmiechnie.

Na zdjęciu: borowik ceglastopory, fot. Małgorzata Skórska
- Pod liśćmi można natrafić na borowika ceglastoporego, ostatnie borowiki szlachetne i sosnowe, a w brzozowych lasach ostatnio natrafiłem na koźlarza pomarańczowożółtego - mówi grzyboznawca. - Takich gatunków, jak kurki czy podgrzybki już w tym sezonie nie znajdziemy. Kurek w tym roku było wyjątkowo mało, bo albo za szybko zostały wyzbierane przez smakoszy, albo ze względu na zmianę klimatu wysyp różnych gatunków grzybów był dość mocno zróżnicowany.
Odpowiednik grzyba mun
W okresie zimowym uwagę wytrawnych zbieraczy skupiają boczniak i zimówka. Jeśli zima będzie ciepła, to można spodziewać się wysypu tych grzybów. Grzybnie pod ziemią jeszcze są, a tam mróz nie dochodzi. Pod grubą warstwą liści może kryć się skarb. - Nawet temperatury od -1 do -5 st. C przez kilka nocy grzybni nie zaszkodzą - tłumaczy Justyn Kołek.
Liście utrudniają zbieranie, ale podczas pierwszych przymrozków chronią grzyby. - Po mroźnym weekendzie powinniśmy rozglądać się za grzybami zimowymi. Zaliczamy do nich takie gatunki, jak boczniaki, dawniej zimówkę aksamitnotrzonową dziś nazywaną płomiennicą zimową, gatunek już raczej dla koneserów. Grzybami zimowymi są też popularny boczniak i ucho bzowe, które można powiedzieć, jest takim polskim odpowiednikiem chińskiego grzyba mun, który wyrasta u nas na czarnym bzie, ale czasami też na innych drzewach liściastych - precyzuje pan Justyn.
O tej porze roku na Podbeskidziu grzybów należy szukać w lasach mieszanych, czyli liściastych z przewagą buka. Jedynie tam można jeszcze znaleźć koźlarze, borowiki sosnowe i "gniewusy". - Pięć brzóz było w lesie grubym bukowym i parę świerków i tam pięknego dorodnego koźlarza pomarańczowożółtego jeszcze dojrzałem - opowiada nasz rozmówca.
Rosną na orzechu włoskim
Zimą trzeba uważać w lesie na mokre liście i oblodzenie w wyższych partiach, gdzie łatwo się poślizgnąć. Idąc na Magurkę i Czupel, nie ma sensu rozglądać się za grzybami, ale w niższych partiach może nam się poszczęścić. Boczniaki rosną na drzewach liściastych, szczególnie na orzechu włoskim, ale czasami też na ściętych śliwach i innych drzewach owocowych.
- Z grzybami może być różnie, dlatego gwarancji nie daję, ale na przysłowiową świąteczną zupę grzybową na przełomie listopada i grudnia w głębokim lesie pod osłoną liści jeszcze dobrego grzyba można znaleźć - kończy grzyboznawca.
Pod koniec marca powinny pojawić się smardze jadalne o smaku orzechów. Stożkowate, wysmukłe - są to już grzyby wiosenne.
Małgorzata Irena Skórska
Foto: Justyn Kołek
Oceń artykuł:
39 4
Autor: Małgorzata Skórska
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl




Klauzula informacyjna ›