Groźnie wyglądające zderzenie w rejonie centrum handlowego. Trwa gorączka zakupów!
Dziś przed godz. 10 w rejonie CH Sarni Stok w Bielsku-Białej doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Droga jest częściowo zablokowana. Obie kierujące zostały przewiezione do szpitala.
Policja prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie groźnie wyglądającego wypadku, do którego doszło dziś przed godz. 10 w rejonie CH Sarni Stok. W pobliżu wyjazdu z górnego parkingu centrum handlowego zderzyły się dwa pojazdy - volkswagen i alfa romeo. Na miejsce zadysponowano wszystkie służby ratunkowe.
Kierujące pojazdami kobiety zostały przewiezione do szpitala. Dotychczas nie wiadomo, czy zdarzenie zostanie ostatecznie zakwalifikowane jako wypadek czy też kolizja.
Przypominamy, że w związku z trwającym tygodniem wyprzedaży (Black Week) w rejonie centrów handlowych panuje wzmożony ruch.
ak
Artykuł wyświetlono 5492 razy.
Oceń artykuł:
8 30
Średnia ocena 1.8/5 dla "Groźnie wyglądające zderzenie w rejonie centrum handlowego. Trwa gorączka zakupów!" bazuje na 38 głosach.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 14
Zyta
Tacy starzy a tacy głupi , dają się naciągnąć na ten czarny piątek i weekend w Polsce to jest ściema jakich mało a wystarczy tylko sprawdzać ceny .
tłokitoki
Obie kierujące, lol wiadomo. Inna sprawa, to że tam wyjeżdża się trudno. Pytanie do jakiego szpitala?
Mieszkaniec
Kiedy wreszcie w sąsiedztwie Sarniego Stoku zostanie utworzone przejście dla pieszych. Ludzie aby dostać się na przystanek autobusowy przemykają między samochodami. Tak jest od samego początku CH. Jest przystanek ale aby się na niego dostać trzeba by przejść około 800 metrów. To idiotyczne. Może MZD coś z tym zrobi. Nie wszyscy mają samochody.
west
jak zawsze przy takich "okazjach" i przed swietami
Dzielnicowy Szufelka
Tam od początku coś się dzieje.. MZD mogłoby trochę popracować na swoje pensje.
CIiemnowidz
Ostatnio to jakiś dramat na ulicach - wielu kierowców zamiast obserwować otoczenie to bawi się systemami multimedialnymi .
chłopek
Otóż to. To jakaś plaga. Dzisiaj chociażby, czekając na możliwość przejścia na pasach miałem sytuację, że mimo samochodu stojącego od kilku sekund z lewej i mojej obecności na początku przejścia, z prawej strony przejechał gość obsługujący telefon na uchwycie, i to jeszcze mając 60-70 km/h na ograniczeniu do 40. A takie sytuacje to nie wyjątek, a codzienność naszych dróg.
Pele
Ale że niby co? Obie chciały wjechać, czy wyjechać?
Tak samo jak
weterynarczyni, taksówkarczyni, czy piekarczyni bo raczej nie piekarka, choć u Mickiewicza kawiarka była.
Jajaja
Wy sie dajecie nabrać na te niby okazję.

Klauzula informacyjna ›