W poniedziałek głosami większości radnych ze stanowiska przewodniczącego Sejmiku Województwa Śląskiego odwołany został Jan Kawulok z Prawa i Sprawiedliwości. Radny Kawulok przyjął zaproszenie Katarzyny Lindert-Kuligowskiej, by z kanapy w studiu Beskidzkiej TV " skomentować decyzję podjętą w trakcie 50. sesji Sejmiku.

- Tak jest w polityce. Kto do niej wejdzie ten wie, że najważniejsza jest arytmetyka... Na pewno jestem odwołany, ale nie czuje się przegrany. Chciało mi się śmiać z absurdalnych zarzutów - skomentował Jan Kawulok.

- Ja bym tak nigdy nie zrobił. Jest przekonanie, że jeżeli ktoś przechodzi do PiS jest zdrajcą, a kto z niego wychodzi jest bohaterem - dodał.