Od kliku dni w sklepach na całym świecie trwają obniżki cen związane z tzw. czarnym tygodniem. W Black Friday następuje ich kulminacja. Skąd wzięło się ogólnoświatowe święto zakupów oraz dlaczego łatwo możemy wówczas paść ofiarą oszustwa? - Dosyć często zdarza się, że pod hasłem promocji otrzymujemy normalną cenę, która obowiązuje przez cały czas poza tym dniem. Sztuczne obniżanie jest chwytem marketingowym - informuje Irena Krzanowska, powiatowy rzecznik konsumentów w Bielsku-Białej.

Black Friday to największe święto zakupów w roku. Ma ono miejsce zawsze dzień po obchodzonym w USA Święcie Dziękczynienia. Już w latach 60. ub. wieku wielu Amerykanów decydowało się na wzięcie dnia wolnego po święcie, przedłużając sobie weekend, co z kolei zachęcało do wyjścia na zakupy. W Polsce Black Friday wypada zawsze w ostatni piątek listopada. Wielu z nas rozpoczyna wówczas sezon zakupów przedświątecznych.

Sklepy napędzają popyt

W internecie od lat krążą informacje jakoby sklepy w Black Friday miały napędzać popyt poprzez sztuczne obniżanie cen. Wygląda to mniej więcej tak, że dana rzecz kosztuje powiedzmy 100 zł, kilka dni przed „czarnym piątkiem” cena jest podnoszona do 200 zł po to, by w czasie święta zakupów obniżyć ją do 150 zł lub z powrotem do 100 zł. Niestety, jak się okazuje, jest to dosyć częsta praktyka sklepów.

Oczywiście, nie każdy sprzedawca postępuje w ten sposób. Zanim jednak wpadniemy w szał zakupów warto zastanowić się, jak nie dać się naciągnąć. - Trzeba przede wszystkim porównywać ceny. Warto sprawdzić, czy proponowana nam obniżka nie jest jedynie pozorna. Dosyć często zdarza się, że pod hasłem promocji otrzymujemy normalną cenę, która obowiązuje przez cały czas poza tym dniem. Sztuczne obniżanie jest chwytem marketingowym - informuje Irena Krzanowska, powiatowy rzecznik konsumentów w Bielsku-Białej.

Jak tłumaczy pani Krzanowska, zdarza się, że przy kasie proponowana jest inna cena niż ta, która widnieje na półce. - Warto zwrócić uwagę, czy nie pojawiają się rozbieżności. Należy pamiętać, że klienta obowiązuje cena, która podana jest przy towarze. W sytuacji innych cen przy kasie należy zwrócić uwagę w punkcie obsługi klienta. Można też złożyć skargę w inspekcji handlowej - mówi.

Krótko mówiąc, paskudne kłamstwo

Na szczęście, jak zauważa powiatowy rzecznik konsumentów, społeczeństwo jest coraz bardziej świadome w tych kwestiach. Mimo wszystko cała otoczka „czarnego piątku” zdaje się być sprytną zagrywką psychologiczną. Jesteśmy wręcz zasypywani reklamami promocji, które działają na podświadomość. Zbliża się też okres przedświąteczny, tym bardziej łatwo ulec pokusie.

- Pytanie czy obniżka w czasie Black Friday jest rzeczywiście realna. Mimo wszystko warto się upewnić, posprawdzać. Może np. okazać się tak, że dany towar ma obniżoną cenę, ale tylko w określonym kolorze bądź rozmiarze. Wtedy jest to niedopatrzenie ze strony klienta. Trzeba bardzo dokładnie zapoznać się z ofertą - tłumaczy Irena Krzanowska.

Wielu z nas w czasie obniżek w święto zakupów poluje np. na elektronikę. Bardzo często w sklepach oferujących tego typu artykuły słyszymy, że jesteśmy zobligowani wykupić ubezpieczenie. Jest to krótko mówiąc, paskudne kłamstwo. - Ubezpieczenie na sprzęt zawsze jest dobrowolne. No chyba, że jest to jakaś wyjątkowa promocja, a sprzęt kupowany na raty. Wówczas bank udzielający kredytowania może zastrzec, że warunkiem promocji jest wykupienie ubezpieczenia. Z kolei jeśli dobrowolnie wykupujemy ubezpieczenie, trzeba zwrócić uwagę na warunki i terminy obowiązywania - mówi rzecznik konsumentów.

Wszystko jeszcze przed nami

Policja ostrzega, że czas wyprzedaży i promocji to również okres wzmożonej aktywności oszustów. - Zbliża się dzień największych wyprzedaży w roku, kiedy będziemy szukali najatrakcyjniejszych ofert. Wtedy też i cyberprzestępcy zwiększają swoją aktywność, podejmując działania, których celem jest zdobycie naszych poufnych danych, a w konsekwencji wyłudzenie pieniędzy. Portale aukcyjne, sklepy internetowe będą prześcigać się w jak najkorzystniejszych ofertach. Pamiętajmy, aby w tym czasie zachować zdrowy rozsądek, zadbać o swoje poufne dane i nie paść ofiarą cyberprzestępcy! - czytamy w komunikacie na stronie KMP w Bielsku-Białej.

Aby nie stać się ofiarą oszustów, policjanci zalecają przede wszystkim wybierać te platformy i sklepy, które cieszą się dobrą opinią klientów, sprawdzać datę uruchomienia sklepu internetowego (im dłużej funkcjonuje, tym większą mamy pewność, że jest bezpieczny), dokonując płatności za zakupy, nie korzystać z linków otrzymanych od niepewnych, nieznanych źródeł, nikomu nie udostępniać naszych haseł i loginów do bankowości internetowej oraz dokładnie sprawdzać wiadomości, jakie otrzymujemy w toku płatności mobilnych i czytać, na co wyrażamy zgodę i jaki przelew potwierdzamy.

Jak dotąd, powiatowy rzecznik konsumentów nie otrzymał żadnych skarg dotyczących nieuczciwych zagrywek sprzedawców w tym tygodniu, ale jak twierdzi Irena Krzanowska - wszystko jeszcze przed nami.

Adam Kanik