Rodzice kontra trener: dlaczego mamy dodatkowo płacić?
W środowisku SMS BBTS Podbeskidzie wrze. Kilkoro rodziców zawodników zarzuca znanemu trenerowi, że łamie zasady etyczne, biorąc pieniądze za prywatne treningi. Jednych faworyzuje, a innych dyskryminuje i stosuje tyrańskie metody. Trener odpowiada, że stał się ofiarą nagonki.
Szkoły Mistrzostwa Sportowego BBTS Podbeskidzie to miejsce, gdzie młodzież uczy się i trenuje. Niedawno rozgorzał tam ostry spór o metody trenera Wojciecha Fludera. Jeden z zarzutów rodziców dotyczy tego, co dzieje się poza klubem, ale jest z jego działalnością ściśle związane.
- Trener prowadzi jakby firmę w firmie i jest na to pełne przyzwolenie prezesa akademii. Na czechowickim orliku jako animator tego boiska organizuje płatne zajęcia dodatkowe dla chłopaków z klubu. Kiedyś te indywidualne treningi miały sens, bo może i płaciło się po około 50 zł za jeden trening, ale było czterech-pięciu chłopaków. Teraz jest ich nawet jedenastu, mimo że trener zapewniał, że będzie ich maksymalnie pięciu. Jakość szkolenia spada, ale dochody trenera uzyskiwane poza klubem, dzięki jego członkom, wzrastają. Co gorsza, można odnieść wrażenie, że jeśli chce się grać w klubie, to trzeba na tych prywatnych treningach bywać. Bo inaczej można wypaść z obiegu. Kto zrezygnuje z płacenia za prywatne lekcje, jeśli widzi, że grają ci, którzy w nich uczestniczą? - pyta ojciec jednego z piłkarzy.
- Każdy z tych zawodników sam zdecydował, że chciałby podnosić swoje umiejętności pod moim okiem. Moja firma nie reklamuje się, ona tego nie potrzebuje. Działam z czystej pasji tylko z młodzieżą utalentowaną, która jest świadoma - odpowiada trener Fluder i zapewnia, że uczestniczący w treningach na orliku nie są uprzywilejowani.
Więcej o tym oraz innych zarzutach wobec trenera pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży. E-wydanie można nabyć na www.prasabeskidzka.pl.
MK
Oceń artykuł:
19 50
Treningi indywidualne funkcjonują tak jak korepetycje przedmiotowe na które wielu uczniów uczęszcza czasami nawet do nauczycieli którzy ich uczą Moralna ocena tego jest kwestią indywidualną Nikt nikogo nigdy nie zmuszał ani nie nakłaniał do tego żeby trenował indywidualnie Treningi i dwudalne u trenera była to inicjatywa jest inicjatywa nas rodziców
Wśród osób które robią tą nagonkę bo jest to typowa nagonka są osoby które przyszły do klubu specjalnie dla tego trenera następnie przez czas kiedy trenowały bardzo go chwaliły a gdy na przykład syn awansował drugiej drużyny Podbeskidzia seniorów wówczas zaczynały atakować trenera a także są też rodzice zawodników którzy po prostu są obiektywnie słabsi lub słabi odstają warunkami fizycznymi czy to technicznymi i to jest normalne że w pewnym momencie przychodzi selekcja gdyż im chłopcy starsi tym wszystko zaczyna być coraz mniejszą zabawą a zaczyna się już praktycznie zawodem i sposobem na życie i trudno żeby każdy miał po równo i z przedziału Może lepiej zadbać o to aby syn nie pił nie palił nie opowiadać tego innym jako normalny element życia Może warto by nie robił głównie masy i martwych ciągów na siłowni ale trenował piłkę
Sprawa jest grubymi nićmi szyta mówię to jako rodzic jednego z chłopaków którzy trenują z trenerem w drużynie jako osoba która przez lata współpracuje zarówno i ze szkołą i z trenerem która przez kilka lat była przewodniczącym trójki klasowe rodziców także znam wszystko od podszewki co więcej mój syn trenując u trenera przez 3/4 lata w składzie podstawowym nie grał za to ciężko pracował aby do tego w końcu doszedł Ja nie opowiadałem bowiem że nie gra przez układy ale że po prostu musi pracować ciężko a trenera zamiast krytykować to pytałem ew czego jeszcze synowi brakuje...
Drodzy rodzice! Próbujecie Wasze ambicje przelać na synów Nie tędy droga Może czas po prostu zrozumieć że to już nie są dzieci gdy każdy gra bo to Jeszcze zabawa...