Interwencją policji zakończył się sobotni mecz w Cygańskim Lesie, gdzie w sektorze kibiców gości pojawiła się ok. 100-osobowa grupa sympatyków Stilonu Gorzów Wielkopolski. Pod koniec meczu kibice zaprezentowali oprawę z użyciem pirotechniki. Wcześniej doszło do starcia kibiców z policjantami i ochroną.

Znaczne siły policji weszły na obiekt w Cygańskim Lesie ok. 73 minuty dzisiejszego meczu pomiędzy Rekordem a Stilonem Gorzów Wielkopolski. Kilka minut później kibice gości zaprezentowali oprawę z wykorzystaniem pirotechniki, co zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych jest zabronione.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że gdy kibice Stilonu już w trakcie trwania spotkania dotarli pod stadion w Cygańskim Lesie, w rejonie bramy prowadzącej na obiekt doszło do przepychanek z eskortującą ich policją oraz służbami ochrony. Funkcjonariusze mieli użyć m.in. gazu pieprzowego wobec kibiców. Następnie na miejsce ściągane były dodatkowe siły policji, które później weszły na obiekt.

Te informacje częściowo potwierdza bielska policja. - Przed pierwszym gwizdkiem sędziego cześć kibiców gości wszczęła awanturę z ochroną obiektu, musiały interweniować zgromadzone pod stadionem siły policyjne - mówi asp. Rafał Kobyłecki z KMP w Bielsku-Białej. - Jeden z agresywnych kibiców został zatrzymany. 41 -letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego był nietrzeźwy. Został doprowadzony do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji w związku z czynem chuligańskim.

Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec zatrzymanego dozoru policyjnego, poręczenia majątkowego oraz zakazu wstępu na mecze piłkarskie. W trakcie awantury doszło również do uszkodzenia ogrodzenia stadionu wobec czego wydział kryminalny KMP w Bielsku-Białej prowadzi czynności zmierzające do identyfikacji sprawców. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi kara do trzech lat więzienia.

bak

Foto: Rekord TV