Bielszczanka Stefania Kukotko świętuje setne urodziny. W 1939 roku została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, skąd uciekła. Przez całe życie pracowała społecznie, m.in. przy Parafii Opatrzności Bożej w Białej. W latach 90. w księdze tej parafii wpisała, że w jej domu nie podaje się alkoholu.

Stefania Kukotko urodziła się 16 listopada 1922 w Białej w rodzinie rzemieślniczej. Ukończyła szkołę średnią, była wójtem klasy. W Białej mieszkała do 1939 roku, a następnie została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, skąd uciekła do rodziny do Zakopanego. Ojciec Stefanii zginął w KL Auschwitz. Mieszkając w Zakopanem podczas wojny, rodzina pani Stefanii przez pewien czas ukrywała Żydówkę.

Po wojnie jubilatka pracowała w spółdzielni rzemieślniczej, była członkiem zarządu. Wychowała czworo dzieci i doczekała się siedmiorga wnucząt oraz dziewięcioro prawnuków. Przez całe życie pracowała społecznie, m.in. przy Parafii Opatrzności Bożej w Białej. W latach 90. w księdze tej parafii wpisała, że w jej domu nie podaje się alkoholu.

Pani Stefania nie miała łatwego życia. Doświadczyła okrucieństwa II wojny światowej. Bardzo żywo i ze szczegółami opowiada o tych wydarzeniach, które mocno wryły się w jej pamięć. Wciąż podkreśla i ceni to, że mieszka w wolnej Polsce.

Z okazji pięknego jubileuszu szacowną seniorkę odwiedziła delegacja Biura Rady Miejskiej Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej z gratulacjami, życzeniami i kwiatami. 

bb

Foto: archiwum rodzinne