Sezon rowerowy w Beskidach dobiega końca. Miłośnicy ekstremalnych zjazdów na dwóch kółkach będą musieli poczekać do wiosny. Wielu liczy na to, że z jej nadejściem w górach pojawią się kolejne nowe trasy rowerowe. Raczej się przeliczą.

Przeciw są leśnicy. A nie da się wytyczyć nowych ścieżek rowerowych bez zgody Lasów Państwowych, bo ta instytucja zarządza lwią częścią kompleksów leśnych w Beskidach. Kilka lat temu leśnicy zgodzili się na wytyczenie kilku - obecnie bardzo popularnych - tras enduro, m.in. na terenie Bielska-Białej, Szczyrku czy Zawoi.

Od pewnego czasu jest jednak inaczej. Jeden z naszych rozmówców, wielki miłośnik enduro, ocenia, że leśnicy diametralnie zmienili swój pogląd na tę kwestię. Budowanie tras rowerowych na obszarach zarządzanych przez Lasy Państwowe nie jest teraz tak dobrze widziane jak kilka lat temu. - Po 2018 roku udało się uzyskać tylko jedną zgodę w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie na wytyczenie trasy enduro w Rabce - zwraca uwagę Jakub Jonkisz z firmy Enduro Trails, budującej ścieżki enduro i zajmującej się ich utrzymaniem.

Dlaczego tak się dzieje? Więcej na ten temat można przeczytać w nowym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”, które ukaże się w czwartek. E-wydanie już teraz jest dostępne TUTAJ.

MAP

Foto: Marcin Płużek