Urodzona w Komorowicach Marianna Lenik świętuje jubileusz stu lat życia. O jej żywotności i wielkim sercu najlepiej świadczy fakt, że niedawno na aukcję wspierającą chorego 10-letniego chłopczyka wykonała na szydełku serwetkę, która cieszyła się dużym powodzeniem.

Marianna Lenik nie miała łatwego życia. Doświadczyła okrucieństwa II wojny światowej - zarówno od Niemców, jak i od Rosjan. Wywieziona na roboty do Niemiec, najpierw pracowała w zakładzie fryzjerskim w Berlinie, a później w gospodarstwie rolnym.

Po wojnie pracowała w zakładach Lenko. Miała męża Józefa i córkę. Doczekała się jednej wnuczki i prawnuczki. Bardzo lubi szydełkować i praktycznie przez cały czas wykonuje nowe serwetki. Jak sama podkreśla, potrzebuje ruchu, dlatego gdy chodzi, wykonuje to bardzo energicznie, co czasami kończy się spotkaniem z… podłożem. 

bb

Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej