To będą drogie święta. W tym roku trzeba liczyć się z około 35-procentową podwyżką cen karpi. To szok także dla ich hodowców.

W ub. roku średnia cena fileta z karpia oscylowała w granicach 50-55 zł za kg. W tym roku trzeba będzie zapłacić już 65 zł. - Nie wykluczam, że gdzieś będzie kosztował 70 zł, ale to będą pewnie sporadyczne przypadki - ocenia Wojciech Szramek z Gospodarstwa Rybackiego Szramek w Landeku.

Cena karpia od 2009 do 2018 utrzymywała się mniej więcej na tym samym poziomie. Były groszowe różnice porównując rok do roku. - W 2018 sprzedawaliśmy w tych samych cenach, co w 2009. Sytuacja była wręcz nienormalna, bo rentowność zaczynała dobijać do zera. To odbicie, czyli wyższe ceny, wynikają też właśnie z tego. Kiedyś to musiało nastąpić. Na nieszczęście nas i konsumentów te dwa czynniki zbiegły się w czasie. Karp drożeje teraz średnio o 35 proc. Dużo - konkluduje Wojciech Szramek.

Więcej na ten temat można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży, e-wydanie można kupić TUTAJ.

AJ

Foto: Artur Jarczok