Nowe fakty w sprawie śmierci dwóch braci. Policja dementuje informacje świadków
O tragedii dwóch braci, mieszkańców budynku przy ul. Karpackiej pisaliśmy w piątek. Dziś Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej przekazała nam nowe informacje, z których wynika, że nieoficjalne relacje świadków zdarzenia nie do końca odpowiadają prawdzie. Mężczyźni byli pod stałą opieką MOPS i dzielnicowego. Gdy policjanci przyjechali na miejsce zdarzenia, jeden z braci wciąż żył.
W czwartek, 3 listopada funkcjonariusze bielskiej policji interweniowali w budynku przy ul. Karpackiej po zgłoszeniu pracownicy MOPS, która obawiała się o stan zdrowia dwóch zamieszkałych tam braci w podeszłym wieku. Tego dnia mężczyźni nie otworzyli drzwi, zatem zaniepokojona opiekunka wezwała na miejsce służby (czyt. artykuł Zmarli z głodu? Makabryczne odkrycie w mieszkaniu przy Karpackiej).
- Mężczyźni znajdowali się pod stałym nadzorem MOPS. O ich sytuacji wiedział również dzielnicowy, który także często ich odwiedzał. Jeden z sąsiadów cyklicznie przynosił im pożywienie. Seniorzy dostawali również opał. Ogólnie rzecz biorąc byli objęci opieką. Gdy na miejsce przyjechali policjanci, jeden z mężczyzn wciąż żył. To on otworzył drzwi funkcjonariuszom. W trakcie czynności poczuł się gorzej i zasłabł. Policjanci przystąpili do reanimacji, ale niestety nie udało się przywrócić funkcji życiowych mężczyzny - mówi asp. sztab. Katarzyna Chrobak z KMP w Bielsku-Białej.
Funkcjonariusze policji obecni na miejscu wykluczyli udział osób trzecich w śmierci seniorów. Zarządzono sekcję zwłok. Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe poinformowała portal o wszczęciu śledztwa w sprawie zagadkowej śmierci mężczyzn. Na tym etapie inne informacje nie są podawane. Do sprawy będziemy wracać.
ak
Aktualizacja godz. 14.00. W związku z artykułami dotyczącymi śmierci braci w budynku przy ul. Karpackiej głos zabrała Agnieszka Moroń, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bielsku-Białej, która przesłała portalowi maila w tej sprawie. Pismo publikujemy w całości.
"Nawiązując do treści artykułu, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej wyjaśnia, że pracownicy socjalni ośrodka końcem sierpnia 2022 otrzymali zgłoszenie od pracowników sklepu o zajęcie się mężczyznami zamieszkującymi jeden z budynków przy ul. Karpackiej. Pracownicy socjalni niezwłocznie odwiedzili środowisko, jednakże obaj bracia nie byli zainteresowani żadną formą wsparcia, twierdząc, że sami radzą sobie we wszystkich czynnościach i nie wyrażali zgody, by stale ktoś ich „nachodził”. Nie znaleziono również podstaw do podejmowania działań z urzędu, czyli wbrew woli osób.
Pracownicy socjalni jednak z własnej inicjatywy odwiedzili ponownie środowisko w dniu 04.11.2022 w związku ze zbliżającym się okresem zimowym celem udzielenia ewentualnego wsparcia mimo niechęci ze strony mieszkańców domu. Jeden z braci oświadczył, że mają zaspokojone wszystkie niezbędne potrzeby, włącznie z zakupionym opałem na zimę, jednak nie wyraził zgody na wejście do budynku, twierdząc że jego brat śpi.
Dlatego pracownicy socjalni podjęli dodatkowe działania i nawiązali kontakt z personelem pobliskiego sklepu, który w sierpniu zgłosił prośbę o zajęcie się w/w osobami. Ustalono, że od dłuższego czasu nie widziany był jeden z braci. Zaniepokojeni pracownicy MOPS nawiązali kontakt z dyżurnym Komisariatu II Policji, prosząc o interwencję. Pracownicy ośrodka wraz z policją ponownie udali się do budynku, gdzie wewnątrz ujawniono zwłoki jednego z braci. Drzwi nie były wyważane, gdyż żyjący brat sam je otworzył. Policja podjęła niezbędne czynności. Pracownicy socjalni opuścili środowisko. Kolejnego dnia MOPS ustalił, że w trakcie działań prowadzonych przez policję drugi z braci nagle zmarł".
Oceń artykuł:
23 8Komentarze 11
oni wybrali żebranie na piwo i wodkę i spanie w melinie
Ale tłum kozła ofiarnego musi mieć.

Klauzula informacyjna ›