Zainwestowali oszczędności życia w remont mieszkania służbowego, a teraz zostają z niego wyrzuceni. Emerytowany profesor z bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej i jego żona muszą szukać nowego lokum. - Odwrócono się ode mnie, bo nie jestem już potrzebny - mówi z goryczą prof. Jacek Dutkiewicz.

Należąca do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej kamienica przy ul. Barlickiego to jedna z tych, które czekają na remont kapitalny. Dutkiewiczowie to ostatni mieszkający w niej lokatorzy. O tym, że będą musieli się wyprowadzić wiedzieli już blisko półtora roku temu, kiedy ZGM zaczął zawiadamiać mieszkańców o planach remontu. Oczywiście, że nie było łatwo pogodzić się z tą myślą. Zostawić za sobą dwadzieścia lat, rozstać się z miejscem, w którym tak dobrze się mieszkało, poświęciło mu się tyle pracy… Ale taka była rzeczywistość i małżonkowie musieli się z tym pogodzić. Ich smutek i rozczarowanie wynikają z czego innego.

W 2003 roku Dutkiewiczowie przeprowadzili się do Bielska-Białej. Mieszkanie w Łodzi sprzedali, a pieniądze przeznaczyli na remont kapitalny mieszkania przy Barlickiego. - Tak to zostało wówczas uzgodnione z uczelnią - tłumaczy profesor. - Oferując mi pracę w bielskiej uczelni zaproponowano jednocześnie mieszkanie służbowe należące do ZGM. Uczelnia miała kilka takich. To przy Barlickiego było w opłakanym stanie, ale zdecydowaliśmy się zainwestować, bo przekonywano nas, że z czasem będziemy mogli wykupić lokal.

Dlaczego tak się nie stało i dlaczego dziś zostali na lodzie? Cały artykuł można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika ukaże się w czwartek. E-wydanie można kupić TUTAJ

Kuba Jarosz

Foto: Kuba Jarosz