Właściciel nie złożył wniosku o ściganie. Zagadkowe podpalenia w Bielsku-Białej
Postępowanie ws. pożaru samochodów przy ul. Skośnej zostało umorzone, ale kryminalni wyjaśniają inne zdarzenia z ostatnich tygodni, gdy w tajemniczych okolicznościach spłonęły trzy zaparkowane pojazdy. Policja nie zdradza czy po ostatnich podpaleniach reaktywowana została specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.
W październiku na terenie Bielska-Białej doszło do trzech nocnych pożarów samochodów. Na początku miesiąca spłonęły pojazdy przy ul. Skośnej, kilka dni później doszło do podpalenia dwóch aut na parkingu przy Lwowskiej, a tajemniczą serię nocnych podpaleń zakończył pożar przy Akademii Umiejętności. W tej ostatniej sprawie właściciel pojazdu za pośrednictwem mediów społecznościowych wyznaczył nagrodę w kwocie 10 tys. zł za pomoc w schwytaniu sprawcy podpalenia.
Celowo podkładał ogień
Te trzy zdarzenia o charakterze kryminalnym mają jedną wspólną cechę - zdaniem biegłych, doprowadził do nich człowiek, który celowo podkładał ogień. Jak już informowaliśmy na łamach naszego portalu, pożar, do którego doszło na Lwowskiej, z pewnością powiązany jest ze śmiertelnym wypadkiem na Partyzantów. Prokuratura potwierdziła, że 39-letni mieszkaniec Bielska-Białej, który zginął wjeżdżając w budynek Powiatowego Urzędu Pracy, był właścicielem obu spalonych samochodów.
Zapytaliśmy policję, na jakim etapie są dochodzenia w sprawie pożarów przy Skośnej oraz Akademii Umiejętności. W tej pierwszej postępowanie szybko umorzono, bo właściciel pojazdów nie złożył wymaganego wniosku o ściganie karne sprawcy. W toku pozostaje dochodzenie w sprawie pożaru samochodu sportowego na osiedlu Złote Łany, podobnie jak postępowanie dotyczące dwóch aut, które spłonęły na Lwowskiej. Policjanci nie planują, aby połączyć je do jednego postępowania.
Ta sama osoba lub grupa osób
Gdy jesienią 2020 roku doszło do serii nocnych pożarów we wschodnich dzielnicach miasta, w których spłonęło łącznie kilkanaście samochodów, decyzję szefa bielskiej policji powołano specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, która miała zająć się ustaleniem i ujęciem podpalacza. Według kryminalnych, do wszystkich podpaleń doszło wtedy w podobnych okolicznościach, a za pożarami stała najprawdopodobniej ta sama osoba lub grupa osób. Łączne straty w wyniku działania podpalacza oszacowano wtedy na ok. 275 tys. zł.
Wiosną zeszłego roku po umorzeniu prokuratorskiego śledztwa ws. nocnych pożarów samochodów grupa operacyjna nie została rozwiązana i miała kontynuować działania w celu wykrycia podpalacza. Czy po serii ostatnich podpaleń działania specjalnego policyjnego zespołu zostały reaktywowane? Oficer prasowa bielskiej policji asp. sztab. Katarzyna Chrobak odmówiła nam udzielania odpowiedzi na to pytanie z uwagi na charakter operacyjny sprawy.
bak
Oceń artykuł:
10 14Komentarze 7
Może zamiast powoływać specjalną grupę policyjną, lepiej zaprosić kogoś z OWDS ( Organizacja Wróżbitów Dochodzeniowo Śledczych).

Klauzula informacyjna ›