Miasto zamówiło trzy wiaty przystankowe wykonane z elementów stalowych pomalowanych na kolor grafitowy. Elementy infrastruktury nie zostaną jednak zamontowane na przystankach, a trafią do magazynu. - To wiaty rezerwowe, na wypadek sytuacji awaryjnych - przekazano nam w magistracie.

Postępowanie ogłoszono w październiku. Zgodnie ze specyfikacją zamówienia, magistrat poszukiwał firmy, która dostarczy trzy nowe, stalowe wiaty przystankowe. W przetargu określono, że ich długość musi wynosić co najmniej 3,9 a nie więcej niż 4,1 m, szerokość od 1,3 do 1,5 m, a wysokość od podłoża do linii dachu mieścić się w przedziale 2,1-2,4 m. Konstrukcja wykonana z profili stalowych spawanych powinna zostać ocynkowana ogniowo i pomalowana na kolor grafitowy.

Ściany wiaty mają być wypełnione szybami hartowanymi o grubości nie mniejszej niż 8 mm, a boczna od strony wjazdowej powinna mieć gablotę na klucz. Siedziska dla pasażerów mają zostać wykonane z trzech listew drewnianych o łącznej szerokości min. 30 cm, a oparcie z jednej listwy drewnianej o szerokości min. 10 cm. Drewno zabezpieczone impregnatem i lakierem bezbarwnym. Wiaty mają mieć tablicę czołową, a producent musi udzielić 2-letniej gwarancji.

Miasto na sfinansowanie zamówienia planowało przeznaczyć blisko 60 tys. zł, ale w przetargu wpłynęły aż trzy oferty, które były tańsze od szacowanej kwoty. Wygrała propozycja najtańsza na kwotę 36,5 tys. zł. Wiaty powinny zostać dostarczone w ciągu czterech tygodni. Gdzie zostaną zamontowane? Okazuje się, że nigdzie, bo trafią to magazynu. - To wiaty rezerwowe, na wypadek sytuacji awaryjnych, gdyby coś się wydarzyło z obecnymi wiatami - przekazano nam w Ratuszu.

bak