Rewolucja w bielskim MZK. Elektryczne Solarisy na stałych liniach
W połowie grudnia do Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej dotrą elektryczne autobusy. Do maja 2025 roku spółka będzie wynajmować dwa pojazdy, które na jednym cyklu ładowania są w stanie przejechać nawet 200 km. Autobusy wyjadą na bielskie ulice na początku 2023. Ładowarki zostaną zainstalowane na terenie zajezdni przy ul. Długiej. Obecnie trwają prace przy utworzeniu stanowisk.
Niebawem rewolucja elektryczna ogarnie bielskie MZK. Spółka od kilku lat regularnie testowała pojazdy o napędzie hybrydowym oraz elektrycznym, a za dwa miesiące w zajezdni przy ul. Długiej na stałe zagoszczą dwa autobusy zeroemisyjne. Fabrycznie nowe Solarisy Urbino będą pojazdami 9-metrowymi, które w tygodniu dowiozą niepełnosprawne dzieci do szkół i przedszkoli, a w weekendy obsłużą mniej oblegane linie komunikacji miejskiej.
Nawet 200 km na jednym ładowaniu
Miejski przewoźnik oficjalnie potwierdził portalowi parametry techniczne pojazdów, które w połowie grudnia spodziewane są w Bielsku-Białej. Do niskopodłogowego autobusu pasażerowie będą mogli dostać się drzwiami w układzie 1-2-0. W środku znajdzie się 27 miejsc siedzących oraz maksymalnie 30 stojących. Pojazdy będą wyposażone m.in. w system informacji pasażerskiej wraz z monitoringiem, dodatkowe tablice informujące o przewozie dzieci oraz ogrzewanie hybrydowe.
Pojazdy posiadać będą baterie o pojemności 280 kWh ładowane za pomocą złącza plug-in. Przy pełnym naładowaniu akumulatorów, które ma trwać ok. 5-6 godzin, autobusy będą mogły przejechać nawet 200 km. To wartość szacunkowa, bo zasięg pojazdów zeroemisyjnych będzie się zmieniał w zależności od ukształtowania terenu czy panujących warunków atmosferycznych. Dystans, jaki na jednym ładowaniu jest w stanie pokonać autobus zależy od działającego np. ogrzewania lub klimatyzacji.
Ładowarki dla autobusów elektrycznych zostaną zainstalowane na terenie zajezdni przy ul. Długiej. Obecnie trwają prace przy utworzeniu stanowisk. MZK nie zakupił pojazdów marki Solaris, ale zawarł umowę ich długotrwałego leasingu. Umowa jest ważna do 15 maja 2025 roku, przy czym koszt najmu jednego autobusu elektrycznego to wydatek 32 tys. zł netto miesięcznie. Przez cały czas trwania umowy spółka za wynajem dwóch autobusów zapłaci niewiele ponad 1,85 mln zł netto.
Premiera na ulicach w styczniu 2023
Kiedy autobusy zeroemisyjne w czerwonych-żółtych barwach MZK wyjadą na bielskie ulice? Agnieszka Dąbrowska, rzecznik prasowa przewoźnika informuje, że powinno to nastąpić na przełomie roku. Jak już pisaliśmy, dwa pojazdy spodziewane są w Bielsku-Białej w połowie grudnia, ale ich rejestracja oraz oklejenie potrwają kilkanaście dni. Dlatego premierowego przejazdu po ulicach miasta powinniśmy spodziewać się na początku stycznia 2023. Pozyskanie elektryków to wymóg ustawy o elektromobilności.
W lipcu elektryczne Solarisy Urbino wyjechały na ulice Cieszyna. Miasto za dwa 9-metrowe autobusy wraz ze stacją ładowania zapłaciło ponad 4,6 mln zł. Samorząd podkreślał, że pojazdy są ciche i całkowicie bezemisyjne. Baterie zastosowane w cieszyńskich autobusach mają pozwalać na przejazd minimum 130 km na pełnym akumulatorze. Pełne naładowanie ładowarką plug-in zajmuje nie dłużej niż pięć godzin. We wrześniu władze Cieszyna informowały, że chcą zakupić kolejnych sześć autobusów elektrycznych.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
38 74
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 42
Natomiast autobusy, czy samochody - bez komentarza.
Solaria Urbino 12 zużywa średnio 41,7 l ON na 100 km; przy promocyjnej cenie 6zł/ litr wychodzi 250 zł/ 100km. Jeśli cena diesla spadnie po październiku 2023 do 2.5 zł/litr - koszty się zrównają.
Będą też problemy z poruszaniem się pojazdu pod górę - kilka lat temu przeprowadzono testy, które wykazały, że autobusy elektryczne nie radzą sobie z podjazdami na Lenartowicza, Michałowicza, Sarni Stok i innych.
Dobry autobus tylko np.na linie nocne.Elektryki to droga zabawka.tylko wodór-system tankowania jak w LPG CNG.każdy 30 lat temu opowiadał jak to auta na gaz będą wybuchały i jakoś nie wybuchają.W Californi auta na wodór już śmigają z 15 lat.eko lobby jakoś nigdy nie wspierało LPG a wręcz opluwało że to paliwo dla biedoty.nie liczyła sie redukcja zanieczyszczeń.ja np.lubie płacić za lpg 3zł gdy dalej ktoś płaci 8 zł za diesla i udaje że mu mało pali.
Akurat element przeniesienia emisji na komin w elektrowni to jest korzystna rzecz. Lepiej mieć jeden punkt emisji np. w Rybniku czy Jaworznie i jego kontrolować i pracować nad oczyszczaniem tych spalin. Przy pojazdach z silnikiem spalinowym masz milion punktów emisji, używanych często nierozsądnie (silnik włączony na parkingu supermarketu, przechodzący ludzie wdychają) i kontrolowany podczas przeglądu po znajomości.
Co do autobusów to mam neutralne zdanie. Dobrze że tylko dwa narazie. Będzie test w realnych warunkach.

Klauzula informacyjna ›